| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ELECTRIC GUITARS

?Electric Guitars?

Target Records (CD 2014) 

Czasami zastanawiam się czy chęć grania "starej" muzyki przez młodych muzyków lub takich, którym nie udało się w innej scenerii muzycznej wynika z tego, że faktycznie lubią takie dźwięki i chcą je wykonywać, czy może po prostu chcą pewnego dnia zagrać u boku jakiegoś ?dinozaura? lub idąc jeszcze dalej - sami chcą stać się jak ci mistrzowie. Często słyszę tu i ówdzie zespoły, które wręcz dramatycznie czerpią z twórczości BLACK SABBATH, LED ZEPPELIN, DEEP PURPLE i wielu innych, ale ani w tym przysłowiowych ?jaj?, ani szczerości. Takie ?produkty? po prostu trzeba zignorować i szukać dalej, bo świat nie stoi w miejscu, ale wśród chwastów wszelakiej maści można znaleźć perełki. Z początku ELECTRIC GUITARS wydawało mi się takim chwastem, bo przy pierwszym przesłuchaniu ich debiutanckiego albumu miałem wrażenie, że kolesie tak naprawdę nie wiedzą co grać i jaki kierunek obrać w swojej muzyce. A tworzą ten zespół nie jakieś młokosy, a muzycy, którzy co nieco już zdziałali i doświadczenie muzyczne już mają. Gitarzysta Soren Andersen ma za sobą udział w zespole WHITE LION, który swego czasu był częstym gościem programu ?Headbangers? Ball? w MTV, a Mike Tramp z tego bandu jest do dziś cenionym wokalistą. Grał też przez kilka lat z byłym wokalistą DEEP PURPLE Glennem Hughes?em. Drugi z wioślarzy, Mika Vandborg, też jest uważany za jednego z dziesięciu najlepszych sześciostrunowców w historii muzyki rockowej w Danii. Obaj połączyli swoje siły pod jakże sprytnym i chwytliwym szyldem ELECTRIC GUITARS i w 2014 roku wypuścili swoje pierwsze wspólne dziełko, które było dość szeroko omawiane nawet w publicznej telewizji w ich rodzinnym kraju. W sumie nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że w CV obu muzyków jest też współpraca z muzykami THE DARKNESS, MEGADETH, WHITESNAKE, UFO i MR. BIG. Jakie są jednak efekty firmowane pod nową nazwą? Na pewno różne, bo chociaż spodziewałem się, że ci wirtuozi na pierwszy plan wysuną swoje ?elektryczne gitary?, to nie przesadzają z tymi popisami (inna rzecz, że takie krótsze solówki są w ich wykonaniu pierwszoklaśne) i tak na dobrą sprawę dopiero w ostatnim na płycie - w dużej mierze instrumentalnym ?Hero of Mine? poszaleli nieco więcej. Wcześniej mamy 11 kawałków, które stylistycznie są rozrzucone od melodyjnego, amerykańskiego rocka (?Four Leaf Clover?, ?Spotlight?, balladowy ?Never Mind the Dog?), poprzez wyraźne fascynacje przebojowym hard rockiem AEROSMITH (nomen omen ?Elevator Blues?), całkiem niezłe inkorporowanie elementów muzyki LED ZEPPELIN czy im podobnych (?Break It Up?), nawiązania do SOUNDGARDEN i stylu boogie brodaczy z ZZ TOP (?Ronnie?, ?Baby I Love You?), rock ?n roll inspirowany THE ROLLING STONES (?You?re On Fire?), aż po blues rockowe szaleństwa (?Elevator Blues?, ?Baby I Love You?). Do tego Andersen i Vandborg okazują się być całkiem niezłymi wokalistami i wzajemnie się w tym uzupełniają, a wycinane przez nich riffy są czasami naprawdę rasowe i gdy do tego dodać, że postarała się sekcja rytmiczna w osobach Petera Kjobsteda na basie i Mortena Hellborna na bębnach, to pomijając parę mniej interesujących fragmentów i wypełniaczy całość wyszła naprawdę nieźle. Goście mają talent do tworzenia muzyki uniwersalnej, bo mogącej zjednać tak fanów klasycznych, rockowych brzmień, jak i bardziej chwytliwych rzeczy z pogranicza popu i rocka oraz tych, co lubią po prostu gitarowe granie z odpowiednią dozą melodii.    
 

ocena:  7,5/ 10

www.electricguitars.dk


www.facebook.com/ElectricGuitarsDK


targetgroup.dk


autor: Diovis



<<<---powrót