| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

HOLY MOSES

?Redefined Mayhem?

Steamhammer Records & SPV & Mystic Production (CD 2014) 

Jakiś czas temu stuknęła HOLY MOSES?owi trzydziestka. Bez większych przerw grupa dowodzona przez charyzmatyczną wokalistkę Sabine Classen funkcjonuje przez te wszystkie lata i prawie że najdłuższą przerwę miała właśnie przed najnowszym albumem, bo od czasu wydania ?Agony of Death? upłynęło niemal sześć lat. Nastąpiły też zmiany w składzie i teraz to już jedynie Sabine pamięta lata chwały tego zespołu. Co prawda nigdy nie wymieniano go jednym tchem obok KREATOR, SODOM czy DESTRUCTION, ale na mocnej pozycji w niższej lidze zawsze się utrzymywał. ?Redefined Mayhem? to też kawał solidnego thrash metalu - jak zawsze nasyconego agresją, bezkompromisowego, jadowitego i opatrzone wściekłymi wokalizami pani Classen. Już pierwsze dwa numery kopią nieźle po nerach - ?Hellhound? i ?Triggered? smakują jak najlepiej i rozgrzewają w zimny, deszczowy dzień, ale i następujący po nich, motoryczny ?Undead Dogs? daje radę. Warto też zwrócić uwagę, że gitarowe solówki (często mocno zakręcone) i sama riffologia bardziej ?kłaniają? się szkole Bay Area niż to bywało wcześniej w HOLY MOSES, dzięki czemu ta kreatorowsko - exhumer?owska mechaniczność odeszły w niepamięć, a w zamian za to mamy więcej podobieństw do EXODUS, TESTAMENT czy FORBIDDEN. Na nowym albumie germańska toporność pojawia się rzadko i na całe szczęście, choć wiadomo, że już teraz nie mogą i tak liczyć na jakiś szczególny wzrost popularności. Ale na szacunek jak najbardziej tak, bo raz, że to już marka na niemieckiej i w ogóle europejskiej scenie thrash metalowej, a dwa, że wielu numerów słucha się z zapartym tchem. Na przykład spokojnie rozpoczynającego się ?Into Dirt?, który potem nieśpiesznie rozwija główny temat i jest na swój sposób mroczny, również dzięki diabolicznym wokalom Sabiny. Lub nie tak oczywistego i nie trzymającego się kurczowo thrash?owych standardów ?Liars? z dodatkowymi wokalami Chrisa Staubacha. Paru szybszych kawałków, atakujących bez skrupułów bardziej bezpośrednimi dźwiękami można też posłuchać z niejaką przyjemnością. Ogółem pozazdrościć takiej kondycji Sabinie, a zespołowi pogratulować, że dobrze zrealizował i zobrazował wizję liderki HOLY MOSES. Trzy kwadranse bez zbytniego szaleństwa, stosunkowo rozważne i wyważone, ale w duchu młócącego metalu.    
 

ocena:  7/ 10

www.holymoses.de


www.facebook.com/official.holy.moses


www.myspace.com/holymosesgermany


www.spv.de


autor: Diovis



<<<---powrót