| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ICE DRAGON

?Tome of the Future Ancients?

PRC Music (CD 2012 - 2014) 

Wraz z albumem nr 3 w dyskografii Amerykanie z ICE DRAGON powrócili do formuły wydawniczego kolosa i zmajstrowali aż około 76 minut muzyki. Jednocześnie brzmienie jest jeszcze bardziej szorstkie, garażowe i archaiczne, a i same dźwięki, pomimo ich hard rockowego fundamentu, bardziej psychodeliczne, odjechane i momentami bardzo transowe. Wskazują na to już pierwsze minuty tego albumu, bo zarówno prawie 10-minutowy ?Manuscript 408?, jak i nieco krótszy ?NATIAIWS?, choć oparte na bazowych riffach gitary i basu, nie przymilają się ani przystępnymi melodiami, ani bogactwem detali. Jeszcze bardziej w świat magii i kosmicznego chaosu wkręca pozbawiony sekcji rytmicznej, za to oparty na zdeformowanych różnymi efektami dźwiękach gitar i nawiedzonym wokalu numer ?A Man Sitting In a Field of Green Grass-2?, w końcówce którego wszystko się zapętla i powtarza. Surowizną wyrazistej linii basu, szeleszczącymi blachami i cierpiętniczymi pokrzykiwaniami nęka ?Illuminations Foretold? i właściwie dopiero mocno Sabbathowski ?Steal Away From Hell? nieco rozjaśnia mroczny obraz ?Tome of the Future Ancients?. Wczesno-pinkfloydowskie rzeczy pobrzmiewają w dość udanym ?Astronomical Union?, natomiast ?The Black Book of Hours? mi osobiście przypomina największe dźwiękowe odloty norweskiego FURZE, który w pewnym momencie dość mocno oddalił się od bardziej typowego black metalu, a dalej znowu wchodzimy do świata silnie przyprawionego różnymi dziwnymi specyfikami, czego przejawy znajdziemy w końcówce wspomnianego przed chwilą utworu i w etniczno-hard rockowym ?Night?, gdzie zamiast tradycyjnych wokali są wycie i wrzaski. Delikatne dźwięki gitary akustycznej w ?Crystal Countdown Into Alpha? zdają się prawdziwą oazą i światełkiem po niszczącej ?Nocy?. Wraz z tym fragmentem zaczynamy jednak zmierzać ku jakiejś dziwnej planecie, na której mieszkają wyimaginowane stworzenia, magowie z brodami, na drzewach wykwitają psychotropy, a na ziemi rosną ?wiadome grzybki? ;-). To ?The Bearded Mage? z pobrzdękującym sitarem, szepczącym wokalistą i space rockową przestrzenią w początkowej fazie. Z czasem numer przeistacza się już w bliższy hard rockowi, choć nie pozbawiony psychodelicznej otoczki i okultystycznego klimatu. Zdecydowanie jeden z ciekawszych fragmentów ?Tome of the Future Ancients? i choć lubię porąbane dźwięki, to ICE DRAGON przekonuje mnie w takich, bliższych doom- i hard rockowej tradycji. Również bazowo, doom rockowy ?Adoration of Ra? może się spodobać fanom SAINT VITUS, ELECTRIC WIZARD, SLEEP i im podobnym, ale gdy dołącza do tego oszczędnie grająca akordami gitara bez przesteru i różne, zapętlone efekty gitarowe znowu wracamy do fantazyjnego, narkotycznego świata przybliżanego przez Amerykanów. ?Infinite Requiem? jest już tylko epilogiem tej pokręconej całości, a organowa melodyjka brzmi jak nie z tego świata. To na pewno nieco inna od poprzednich, niełatwa w odbiorze płyta w dyskografii ICE DRAGON, ale pokazuje rozwój tego bandu i to, że dysponują wieloma pomysłami, które niekoniecznie tylko i wyłącznie odnoszą się do mistrzów sprzed ponad czterech dekad.
 

ocena:  7,5/ 10

www.myspace.com/icedragonofficial


icedragon.bandcamp.com


www.facebook.com/icedragonofficial


www.prcmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót