| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

LUNA

?Ashes To Ashes?

Solitude Productions & DarkZone Productions (CD 2014) 

Z dużą ciekawością sięgałem po debiutancki album ukraińskiej, jednoosobowej formacji LUNA. Zapowiedzi mówiły o tym, że to godny następca wydawnictw EA i MONOLITHE, a płytę miał wypełnić tylko jeden, trwający niemal 57 minut utwór o tytule ?Ashes To Ashes?. Nie będę ukrywał, że uwielbiam epicki, potężny funeral doom metal i wszystkie elementy układanki wskazywały na to, że krążek LUNY stanie się dla mnie jednym z ważniejszych wydawnictw tego roku. I tak generalnie się stało, chociaż pewien niedosyt wynikający pewnie ze zbyt dużych oczekiwań pozostał. Może wynika to z tego, że EA zdefiniowała na nowo ten gatunek i trudno będzie komukolwiek przebić ich bezbłędną i pasjonującą formułę wizjonerskiego malowania dźwiękiem, a może z tego, że LUNA jeszcze nie umie w takim stopniu zaintrygować swoim przekazem i dramaturgią długiej kompozycji, bo wiadomo, że sztuką jest stworzyć prawie godzinny utwór, w dodatku praktycznie wyłącznie instrumentalny i jednocześnie sprawić, że przy każdym kolejnym przesłuchaniu odkrywa się coraz to nowe elementy i detale. Nie można odmówić, że na ?Ashes To Ashes? jedyny muzyk tego zespołu, czyli znany z AMILY DeMort stara się jak może, by słuchacz uznał to nagranie za kompletne, atrakcyjne i obfite w różne wątki, a zarazem stanowiące pewną zamkniętą całość. Majestatyczny i monumentalny klimat budowany przez symfoniczne klawisze, ciężkie riffy, łkające partie drugiej gitary, łapiące za serducho, delikatne tony pianina, chóralne zaśpiewy i budowany mozolnie nastrój niepokoju oraz obcowania z czymś niezwykłym okazuje się dość efektywny w większej części tej płyty, ale są momenty, gdy ten klimat nieco siada, razi pewną powtarzalnością i monotonią, chociaż zrzucam to na karby jeszcze zbyt małego doświadczenia muzyka i jestem przekonany, że wraz z każdą kolejną płytą będzie już tylko lepiej i lepiej. Bo przecież wzorce, jaki obrał sobie Ukrainiec są przednie, sam postarali się, by brzmienie było potężne i czytelne, a efekt końcowy pewnie zadowolił jego samego na tę chwilę. A nagły zwrot akcji następujący po naprawdę chorobliwym fragmencie gdzieś tak w trzydziestej czwartej minucie i mistrzowski powrót do motywu sprzed kilku minut sprawiły, że pod tą recenzją widnieje taka, a nie inna ocena.    
 

ocena:  8/ 10

lunametal.bandcamp.com


solitude-prod.com


autor: Diovis



<<<---powrót