| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MONOLITHE

?0?

Debemur Morti Productions (CD 2014) 

Obecne, sprzyjające doom?owi czasy sprawiły, że nadarza się okazja, by po premierowym materiale MONOLITHE wypuścić wznowienie ich wcześniejszych rzeczy. Nadaremno jednak będziecie szukać w oficjalnej dyskografii francuskiego bandu albumu o tytule ?0?, ponieważ jest to kompilacja ich nagrań dostępnych do tej pory wyłącznie w necie, a konkretnie to epek wzbogaconych o interludia, z czego złożono finalnie pełny krążek, który - o dziwo - nie jest tylko zlepkiem różnych utworów, a stanowi pewną całość. Może nie zamkniętą jakąś konkretną klamrą czy zamysłem twórców, ale na pewno godną wstawienia na dość małą jeszcze półkę z wydawnictwami pod szyldem MONOLITHE i pewnie ktoś doszuka się w tym symbolicznym ?zerze? czegoś na kształt znanego głównie z przemysłu filmowego w przypadku serii niektórych obrazów prequela. Pierwszy na materiale utwór (a właściwie to swoiste intro) to tytularnie cytująca klasyka Friedricha Nietzsche ?Also Sprach Zaratustra? (?Tako rzecze Zaratustra?), a muzycznie podpierająca się motywem muzycznym kompozytora Richarda Straussa (wykorzystanym też w słynnym filmie ?2001: Odyseja Kosmiczna? Stanleya Kubicka) miniatura w jak najbardziej funeral doom?owej konwencji. Pierwszy właściwy numer na ?0? to prawie 20-minutowy ?Monolithic Pillars?, który pokazuje tradycyjne oblicze MONOLITHE, który to band potrzebuje wielu minut, by przekazać ideę przewodnią i tak jak ESOTERIC nie trzyma się ram ograniczających długość trwania danego utworu. On prostu trwa tyle, ile trzeba. Dzięki temu jest miejsce na różne ozdobniki i smaczki i także tym razem nie ma się wrażenia, że to jakiś na siłę wypuszczony odrzut z którejś z sesji nagraniowych. Obok klasycznie ciężkich riffów, niepokojącego, klawiszowego podkładu, gardłowych ryków, potężnych uderzeń perkusji i czegoś na kształt linii melodycznych gitary można znaleźć w ?Monolithic Pillars? trochę sampli głosów, ciekawych zagrywek basu i pojechanych solówek. Znane z pełnych albumów nawarstwianie się kolejnych ścieżek instrumentów im bliższe jest zakończenie również i w tym fragmencie jest bardzo wyczuwalne i odczuwalne. ?Edges? to cover fińskiego SKEPTICISM, a dzięki pokrewności stylistycznej obu formacji wyszło to dość blisko oryginału, a więc tu akurat mnie nie dziwi, że miał być to głównie netowy kawałek. ?Harmony of Null Matter? to już powrót do rzeczywiście długich form muzycznych, bowiem kompozycja trwa równo 36 minut. Klawiszowy, z lekka oniryczny wstęp rozdzierają z początku jedynie agresywne i miarowe bity perkusji, ale z czasem dołączają do tego bas, gitara i wokal wydobywający się gdzieś z głębokich trzewi. Jak zawsze Sylvain Begot dorzuca sporo gitarowych dysonansów, co sprawia, że - zdawałoby się -  zwyczajny funeral doom metal nabiera psychodeliczno - obłąkanego charakteru. Jakościowo ten kawałek nie odstaje od tych dopracowanych numerów składających się na regularne albumy, ale też nie jest w żaden sposób rewolucyjny, co jednak na pewno ucieszy dotychczasowych fanów, którzy za każdym razem są zmuszeni czekać przez kilka lat, a tym razem, mają dodatkową atrakcję pozwalającą przetrwać czas do piątego krążka MONOLITHE.   
 

ocena:  8/ 10

monolithe.bandcamp.com/


www.facebook.com/monolithedoom


monolithedoom.tumblr.com/


myspace.com/monolithedoom


www.debemur-morti.com


www.facebook.com/debemurmorti


autor: Diovis



<<<---powrót