| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

NEFANDUS

?Reality Cleaver?

Daemon Worship Records (CD 2014) 

Czy Szwecja jest jeszcze w stanie dać tyle dobrej muzy i takie emocje, co w latach 90-ych? Czasami w to powątpiewam, choć death metalowa scena trzyma się mocno, a parę osób powie, że black metalowa również. Pomijając jednak nieco przereklamowany przypadek WATAIN czy paru innych hord z nowszego pokolenia muzyków, to BM w Szwecji nie może przecież wciąż bazować na MARDUK, DARK FUNERAL i im podobnych, bo gro z nich to już tylko wypalone, korzystające wyłącznie ze swojej marki i niezdolne wnieść coś nowego zespoły. Czy ktoś się z tym zgadza, czy nie - problem istnieje i ciągle się pogłębia. Piszę o tym nieprzypadkowo, bowiem NEFANDUS to może dla niektórych nowa nazwa, ale zaczynali w 1993 roku, tyle, że debiutancki album ?The Nightwinds Carried Our Names? i kolejny, ?Death Holy Death?, dzieli aż 13 lat (1996-2009), więc najprawdopodobniej grupa wypadła przez ten czas z obiegu, a następny długograj powstał po blisko pięciu latach. ?Reality Cleaver? powstało w odświeżonym składzie, a z tego oryginalnego ostał się jedynie chyba późniejszy i wciąż aktualny frontman OFERMOD, Michayah Belfagor. Obok niego są aktualnie byli muzycy SARGATANAS REIGN i THE LEGION, a więc również stare wygi i po takim zestawieniu osobowym można by się spodziewać czegoś co najmniej bardzo dobrego. Pierwsza uwaga dotyczy tego, że NEFANDUS na nowym albumie zwolnił, co nie znaczy, że zagęścił swoje granie, bo o ile jeszcze zaczynający całość numer ?Verses From the Chaoverse? brzmi diabolicznie, to już drugi, ?A Single Second of Clarity?, wchodzi w buty SATYRICON z ich późniejszego okresu i jedynie niektóre momenty gitarowych zagrywek przypominają, że gra szwedzki band. A w ogóle tych ?momentów? z cyklu ciekawych i słuchalnych to na tej płycie brakuje. Do dziś pamiętam, jak interesująco rozwijały się kariery MÖRK GRYNING czy LORD BELIAL, aż w końcu zaczęły kombinować, iść w dziwnych kierunkach, co świadczyło tylko o ich wypaleniu i kapele te zdecydowały się zamknąć swoją historię. To samo tyczy się i NEFANDUS, który działa po latach przerwy, ale prezentuje się anemicznie, z rzadka tylko eksplodując jakimś szybszym motywem lub wklejając klawiszowe mroki, które generalnie niewiele dają, a wokal doświadczonego przecież Belfagora zdecydowanie lepiej pasuje do bardziej złowieszczej, black metalowej formuły OFERMOD niż do mniej ekstremalnego grania. Paradoksalnie najwięcej emocji odczułem podczas słuchania zamykającego album epickiego kawałka ?Scorn of the All-Mind?, gdzie śpiewa jakaś tajemnicza wokalistka (przypomina swoim głosem Jonnę Enckell, która swego czasu działała w THE PROJECT HATE MCMXCIX), a i męski głos jest czysty. Ale to za mało, żeby ten album polecać komukolwiek?      
 

ocena:  3/ 10

www.nefandus.org


www.facebook.com/pages/Nefandus/400598173304868


www.daemonworship.org


autor: Diovis



<<<---powrót