| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

OMNIHILITY

?Deathscapes of the Subconscious?

Unique Leader Records (CD 2014) 

Podoba mi się spora część wydawanych ostatnimi czasy przez Unique Leader pozycji, choć w wielu przypadkach nie będą to jakieś klasyki i jazda obowiązkowa dla fana death metalu za powiedzmy 10 lat. Takie czasy teraz nastały, że tyle się krzyczy o tym, iż piractwo zabija muzykę, a materiałów wychodzi znacznie więcej niż w przeszłości i trudno wszystko ogarnąć, a tym bardziej coś z tego poznać na tyle dokładnie, by utkwiło w pamięci. Zwłaszcza, że w pamięci ma się miliony dźwięków z obszernej już muzycznie przeszłości? A wracając już do sedna, to włodarze Unique Leader ulubili sobie ostatnio rzeczy, które jednocześnie eksplorują terytoria brutalnego i technicznego death metalu, a czynią to w modernistyczny od strony brzmienia sposób. Niektóre z tych pozycji są niestety spod pewnej sztancy i o ile takie FALLUJAH czy RINGS OF SATURN odnalazły w tym coś nierozerwalnie swojego i indywidualnego, to niektórzy poddają się dyktatowi zapotrzebowaniom fanów, wydawcy lub nawet producenta i chociaż wypruwają flaki, by ich stuff miażdżył, kopał, masakrował i rozrywał na strzępy, to efekt jest nijaki. Słuchając drugiego albumu amerykańskiego OMNIHILITY ?Deathscapes of the Subconscious? mam wrażenie, że ci kolesie wrzucili milion riffów w te dziewięć kawałków, ale nic z tego nie wynika. Owszem, mają opanowane instrumenty, osłuchali się mistrzów takiego rzeźbienia (ORIGIN, HATE ETERNAL, CANNIBAL CORPSE, MORBID ANGEL, ABORTED, DESPISED ICON) i brzmią zawodowo, ale nawet jeśli sięgnąłem po ten materiał po raz drugi i trzeci, to nie odnalazłem tu niczego do zapamiętania, do rajcowania się lub na chwilę uśmierzającego szarość życia. Gitarowe kombinacje po kilku minutach po prostu nużą i nie chce się w nie wnikać, perkusja drażniąco terkocze, groblowe i wrzeszczane wokale są, bo są, a całość jest tak zaprogramowana i wycyzelowana, że zmiany tempa, rytmu i różne smaczki smakują jak odgrzewanie starych pomysłów, w dodatku cholernie wyrachowane i pozbawione emocji. Taki odhumanizowany, pozbawiony flowu i feelingu death metal to staram się omijać z daleka, pomimo mojej olbrzymiej sympatii dla tego stylu od ponad 25 lat. Tu nawet akustyczne wprawki są bezduszne i nie koją w żaden sposób?  
 

ocena:  2/ 10

www.facebook.com/omnihility


www.uniqueleader.com


www.facebook.com/UniqueLeaderRecords


autor: Diovis



<<<---powrót