| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

OPHIS

?Abhorrence In Opulence?

Cyclone Empire (CD 2014) 

Na nowy materiał niemieckiego OPHIS trzeba było czekać niemal cztery lata. Nie licząc wydanego w 2013 roku, retrospektywnego albumu ?Effigies of Desolation?, to pierwsze premierowe kawałki od czasu ?Withered Shades? i nie rozczarują się ci, którzy lubią takie powolne, depresyjne i złowrogie dźwięki spod znaku death/doom metalu z lekkimi naleciałościami black metalowymi, ale takimi raczej z kręgu starego SAMAEL niż na przykład WATAIN. ?Abhorrence In Opulence? to pięć bardzo długich kompozycji trwających w sumie godzinę i 44 sekundy. Płytę otwiera bardzo wolno rozpoczynający się numer ?Disquisiton of the Burning?, który w prawie piętnastu minutach stanowi przegląd tego, co w doom/death metalu działo się przez dwie ostatnie dekady, a więc mamy tutaj brutalne growle, cierpiętnicze wokalizy, bardzo ciężkie riffy, zawodzące, wręcz płaczliwe gitary, długo wybrzmiewające akordy, posępny klimat, miarowe, ale stosunkowo rzadkie uderzenia perkusisty, trochę przestrzennego, na wpół akustycznego grania i specyficzną melodykę. Ważną rzeczą jest również to, że OPHIS nie korzysta z klawiszowych podkładów, nie sili się na wklejanie sampli czy dodawanie żeńskich wokali i w sprytny sposób podchodzi do tematu, bo nie odkrywa nic nowego, ale ze znanych składników wytwarza coś swojego i jeśli nawet przez chwilę słyszymy tutaj wpływy wczesnego MY DYING BRIDE, PARADISE LOST z ?jedynki? ?Lost Paradise?, BETHLEHEM, DEINONYCHUS z depresyjnego okresu płyt ?Mournument? i ?Insomnia?, wczesnej KATATONII, wczesnego SHINING, wczesnej ANATHEMY, THERGOTHON, WINTER, ASPHYX, rzeczonego SAMAEL?a z ?Worship Him? czy paru nieco bardziej współczesnych doom/death metalowych zespołów, to elementy te mieszają się i współgrają ze sobą. Na tym albumie, jak i na wcześniejszych mamy po prostu mozaikę różnych naleciałości, a motywem przewodnim są niemierzalne dawki smutku, depresji, cierpienia i agonii zapodane w rzeczywiście mocny i wyrazisty sposób. Tak brzmi także prawie 13-minutowy ?Among the Falling Stones?, w którym jest miejsce na wyciszenie i wówczas pozostali muzycy dają pograć basiście Oliverowi Kroplinowi, z czasem dołącza do niego marszowy rytm bębnów (Nils Groth), a potem także obaj gitarzyści (Phillip Kruppa i Martin Reibold) i wraca motyw z pierwszej fazy tego utworu. Niby nic rewelacyjnego w formie, ale jakże skuteczne zagranie ze strony OPHIS. Tym bardziej, że w końcówce pojawia się smyczkowa, bardzo melancholijna zagrywka. ?A Waltz Perverse? zaczyna się akustykiem i nieśpieszną solówką drugiej gitary, a dalej jest już mocniej, choć z czasem wraca ten na pozór spokojny motyw, okraszony desperackimi wokalami i wisielczą atmosferą, tak znaną z płyt niektórych niemieckich zespołów z kręgów depressive rocka i metalu. Perwersyjny walc zaiste! Nieco bliższe tradycji, acz nie pozbawione różnych smaczków są też ?Somnolent Despondency? i chwilami trochę zanadto monotonny jak na zamknięcie materiału ?Resurrectum?, który jednak ratuje Deinonychusowski klimat i rozpędzająca się z wolna końcówka. Gdyby OPHIS zachował poziom taki, jak w pierwszych trzech fragmentach na całym materiale, to ocena byłaby jeszcze wyższa, a tak jest taka, jak jest.     
 

ocena:  7,5/ 10

www.ophisdoom.de


www.myspace.com/ophisdoom


ophis.bandcamp.com


www.facebook.com/pages/Ophis/113159458768736


www.cyclone-empire.com


autor: Diovis



<<<---powrót