| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

P.L.F. (PRETTY LITTLE FLOWER)

?Ultimate Whirlwind of Incineration?

Blastasfuk Records (CD 2014 ) 

O ile jeszcze innego wydawnictwa ze znaczkiem Blastasfuk Records, czyli albumu formacji SUPER FUN HAPPY SLIDE słuchało mi się z przyjemnością, to naprawdę nie wiem co sprawiło, że zdecydowali się na wydanie albumu P.L.F.. Reklamowani jako odpowiednik SLAYER?a, gdyby ci zechcieli zabrzmieć jak TERRORIZER, w gruncie rzeczy przypominają głównie tych drugich. Nie mam pojęcia co chcą osiągnąć te klony grindcore?owej supergrupy, bo to, co było niezwykle świeże (i wciąż jest) na debiutanckim albumie Vincenta, Sandovala i spółki pt. ?World Downfall? nie jest osiągalne dla maluczkich i po latach, w wykonaniu kogoś innego brzmi jak odgrzewanie starych kotletów. W dodatku P.L.F. działa już od 1999 roku i ma na koncie całkiem sporo wydawnictw różnego sortu, a ja jakoś nie miałem okazji nigdy o nich słyszeć, chociaż trochę tę scenę śledzę. Po co więc muzycy związani z między innymi MORBOSIDAD, KILL THE CLIENT czy PHOBIA zechcieli zabawić się w kopistów i grać przez lata wciąż to samo? Nie wiem i kompletnie tego nie rozumiem. Owszem, rzemiosło mają w miarę opanowane i koszą wszystko równo z trawnikiem, ale efekt jest zwyczajnie marny, cholernie wtórny i schematyczny, a całe ubóstwo wyłazi, gdy na kilka sekund pozostawiona jest sobie gitara czy perkusja, a i razem to wszystko nie prezentuje się nawet jako-tako. Jeśli mam ochotę na napierdzielankę i grindową młóckę, to wybiorę na pewno wspomnianego TERRORIZER?a, NAPALM DEATH, NASUM czy kilkanaście innych kapel, natomiast P.L.F. radziłbym odłożyć ad acta i zapomnieć. Obawiam się jednak, że ci uparci Amerykanie jeszcze nie raz skądś wychyną, ale mam nadzieję, że nieprędko i że nie będzie mnie wtedy w domu hehe.  
 

ocena:  1/ 10

www.facebook.com/pages/PLF/175466989192244


blastasfuk.blogspot.in/


autor: Diovis



<<<---powrót