| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

RECTIFIED SPIRIT

?Rectified Spirit?

własna produkcja zespołu (CD 2014) 

Indie, podobnie jak sąsiadujące z nimi Chiny, mają potencjał, aby stworzyć silną scenę muzyczną. Potencjał przede wszystkim ludzki, bo jednak pewne bariery, które narosły przez setki lat trudno będzie przełamać w krótkim okresie czasu. O tym, że tam, jak i wielu mniejszych krajach, coś się jednak dzieje, świadczy, że powoli przedostają się na zewnątrz różne inicjatywy muzyczne. Na przykład RECTIFIED SPIRIT czy opisywany przez Kępola jakiś czas temu FRAGARAK, a przed nami jeszcze parę innych, bo dba o to hinduski wydawca, promotor i dziennikarz Kunal Choksi, który jakiś czas temu wrócił do swojego rodzinnego kraju ze Stanów. RECTIFIED SPIRIT gra coś takiego, co nazywa się w ich mniemaniu ?Libero Metalem? i cokolwiek to oznacza, mamy na ich debiutanckim albumie mieszankę różnych stylistyk metalowych. Pierwsze wrażenie podobno jest bardzo ważne, tak więc otwierający materiał numer ?To Hold a Sabre? przynosi mieszane odczucia. W początkowych minutach słyszę tutaj SAVATAGE, dodatkowo z piskliwym, power metalowym wokalem, co wychodzi trochę groteskowo, ale muzycy starają się to zaprawiać z czasem thrash metalem, a nawet wrzucić coś z death metalu i można rzec, że z czasem jest znośnie. Niestety, nie przemawia do mnie takie szukanie nie-wiadomo-czego, bo chociaż słychać, że muzycy mają jakiś tam warsztat i osłuchani są przeróżnych rzeczy, to faktycznie nie wiedzą w jaką stronę podążać. Miotają się między heavy metalową tradycją a kombinowaniem gdzieś na pograniczu thrash metalu i grania w stylu NEVERMORE czy ICED EARTH, power metalowym bełkotem a bardziej modernistycznym łamaniem rytmu. Do tego wtłoczyli na płytę chyba wszystko, co stworzyli na próbach, więc kawałki nie są równe i lepsze dla tych Hindusów byłoby, gdyby zrobili większy przesiew i zamiast pięćdziesięciu kilku minut zaproponowali o ten kwadrans mniej co najmniej. Inna rzecz, że czasem w utworach kalkują to, co można usłyszeć na wielu innych, znacznie lepszych i robią to dużo mniej ciekawie i nieprzekonująco. Słychać to na przykład w opartym chwilami o motywy z wczesnych płyt IN FLAMES i amerykańskich thrasherów numerze, który powinien być wizytówką zespołu (?Rectified Spirit?), a jest pełen banału i jakiś taki chwilami półamatorski. Albo we wzorowanym nieco na motoryce PANTERY (również wokalnie) ?Where the Ashes Fell?, gdzie akustyczny moment z gitarową solówką obnaża pewne braki muzyków. Również wokal Rainjonga Lepchy, gdy wchodzi w rejestry Roba Halforda, ukazuje sporo niedociągnięć, choć ryknięcia wychodzą mu już lepiej, ale bez przesady. Za wcześnie jeszcze, by chwalić Hindusów i być może dopiero w przyszłości, gdy wyciągną pewne wnioski, będzie można polecać ich dokonania komukolwiek. Na razie pozostają jedynie ciekawostką z jeszcze dość nieznanego muzycznie kraju.  
 

ocena:  5/ 10

rectifiedspiritofficial.bandcamp.com


www.myspace.com/rectifiedspiritofficial


www.facebook.com/Rectified.Spirit.Official


autor: Diovis



<<<---powrót