| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ROTTING CHRIST

?A Dead Poem?

Sleaszy Rider Records (CD 1997 - 2014 ) 

W swojej bogatej dyskografii ROTTING CHRIST miał pozycje zdecydowanie bardzo dobre, jak i nieco słabsze. Zawsze jednak był aktywny i nie przejmował się sytuacją na rynku, podażą i popytem na takie czy inne granie robiąc swoje i rozwijając się z płyty na płytę w kierunkach czasem zaskakujących ich fanów. Po wyczerpaniu się formuły typowo ?greckiego?, black metalowego brzmienia, które najlepiej oddają debiutancki ?Thy Mighty Contract? czy ?Non Serviam? zaczęli eksplorować nieco bardziej przystępne rejony metalu, który ówcześnie nazywano bardzo różnie - a to gothic metalem, a to metalem klimatycznym, a to dark metalem. Zanim powrócili na właściwe tory, łącząc swoją przeszłość z potężniejszymi, epickimi brzmieniami na ?Genesis? czy ?Khronos? zdarzyło im się odbić na chwilę w stronę modnego w owym czasie grania w stylu MOONSPELL, TYPE O NEGATIVE czy PARADISE LOST, co słychać między innymi na wydanym w 1997 roku albumie ?A Dead Poem?. Wówczas było to trochę rozczarowujące dla niektórych, parę osób cieszyło, ale patrząc na to z dystansem nie można odmówić, że odwagi kilku kapelom, w tym wyżej wspomnianym mistrzom ?klimatów?, nie brakowało. Z perspektywy czasu nawet ?procentowa? płyta MY DYING BRIDE czy mariaż Paradajsów z elektroniką nie były całkowitym niewypałem, a po prostu eksperymentem, dzięki któremu zespoły te z czasem odświeżyły stylistykę, w jakiej były najlepsze. Nie inaczej było z ROTTING CHRIST, który na ?A Dead Poem? był ?mroczny i zły inaczej?. Nie uważam, żeby był to album wybitny czy wyróżniający się jakimiś konkretnymi kawałkami (prawie żadnego z tych numerów nie grywali już później na koncertach), ale swój urok jako całość jednak ma. Gitarowe motywy, specyficzna melodyczność, charakterystyczny, nadal bardzo black metalowy wokal Sakisa i motoryka są mocnymi punktami tego albumu, choć oczywiście nie ma aż takiego pędu do przodu i większy akcent jest kładziony na chwytliwość poszczególnych kawałków oraz bardziej przyswajalne aranże, czego przykładem są choćby ?Among To Storms? czy ?Full Colour of the Night?. Również bardziej klimatyczne numery, jak tytułowy, ?As If By Magic? i ?Ira Incensus? pokazują nieco odmienione oblicze Rottingów bez utraty swojej tożsamości. Bardziej heavy metalowe motywy i solówki też nie dziwią w kontekście ówczesnych poszukiwań Greków, którzy chcieli iść tropem swoich pobratymców z wyżej wspomnianych kapel, a także THERION?a. Z kolei w instrumentalnym ?Ten Miles High? klimat, jak i partia pianina oraz linia basu mogą się kojarzyć z tradycyjnym gothic rockiem, jak i tymi bardziej wyciszonymi i emocjonalnymi kawałkami JOY DIVISION czy THE CURE. Tak jak już wspomniałem, ?A Dead Poem? nie jest albumem wybitnym, ale jednocześnie nie tym jednym z najsłabszych w dyskografii ROTTING CHRIST.
 

ocena:  7/ 10

www.rotting-christ.com


www.myspace.com/rottingchristabyss


www.facebook.com/pages/Rotting-Christ/290468585669


rottingchrist.bandcamp.com


www.sleaszyrider.com


autor: Diovis



<<<---powrót