| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SEPTICFLESH

?Titan?

Season Of Mist Records (CD 2014) 

Używanie słów ?klasyk?, ?majstersztyk?, ?genialne?, ?niesamowite? czy ?ponadczasowe? wobec albumów Greków z SEPTICFLESH stało się pewną normą. Od wielu już lat ci kolesie (pardon, artyści) nie schodzą poniżej pewnego poziomu i tworzą po prostu wielkie płyty. Dokładnie tak - WIELKIE PŁYTY. Doskonale równoważące tak różne elementy, które łączą świat muzyki klasycznej z ekstremalnym metalem lub odwrotnie. Jest monumentalnie, a jednocześnie agresywnie. Ambitnie, a przy tym na swój sposób chwytliwie. Uniwersalnie, a przecież tak bardzo po grecku. Nad każdym z albumów po powrocie tej grupy po krótkiej przerwie należy się pochylić i przed każdym z nich chylić czoła, bo to, jak SEPTICFLESH rozwinął swoją własną stylistykę i cały czas poszerza ją o nowe elementy jest tylko i wyłącznie godne najwyższego szacunku. Nie spoczywa na laurach, nie odcina kuponów od dokonań z przeszłości, nie popada w marazm czy schematyzm, a zamiast tego kreuje niesamowity klimat, a przy tym robi to wszystko nadzwyczaj profesjonalnie. Przykład BEHEMOTH i SEPTICFLESH powinien być przywoływany jak najczęściej, bo to rzeczywiście zespoły, które łączą artyzm, ekstremizm i poważne podejście do każdego detalu w sposób perfekcyjny. Dają najwyższą jakość, dają dzieła wiekopomne i znaczące nie tylko w tak zwanej metalowej niszy. Już wiadomo jaką notę dam ?Titan?, czyli najnowszemu arcydziełu Greków, ale zasługują na to jak mało kto. Tu nie ma niepotrzebnych czy zbędnych dźwięków, to zamknięta całość, a równocześnie każdy z utworów jest sam w sobie niesamowity. Otwierający ?War In Heaven? powala swoją potęgą i wagnerowskim wręcz monumentalizmem, ?Burn? w trzech minutach i osiemnastu sekundach mieści tyle różnorodnych klimatów, że to niepojęte, jak oni to potrafią zrobić z taką lekkością i swobodą, a ?Order of Dracul? pędzi do przodu i jednocześnie wnosi melodykę oraz mnóstwo drobnych detali. Wymieniać dalej? Symbioza klasyki, metalu, mroku i piękna kumulują się w ?Prototype?, awangardowe i niepokojące dźwięki pojawiają się w ?Dogma?, ?Prometheus? z jednej strony uderza gwałtownością i brutalnością, a z drugiej majestatem i klimatem zbliżonym do soundtracków do epickich dzieł filmowych. W tym momencie po raz kolejny warto zwrócić uwagę na świetną współpracę przy tworzeniu ?Titan? Praskiej Orkiestry Symfonicznej i chóru, tym razem złożonego także z dziecięcych głosów. Zabrakło może jedynie żeńskich wokaliz, ale widocznie muzycy stwierdzili, że mogłoby dojść do przeładowania środków wyrazu gdyby zaprosili na przykład Androniki Skoulę. Wracamy jednak do zawartości albumu. Tytułowy numer i ?Confessions of a Serial Killer? operują kontrastami, a w tym drugim podkreśla to treść tekstu. ?Ground Zero? zaczyna się uderzeniem bliskim dokonaniom BEHEMOTH, ale potem szybko wracamy do septicowskiego świata pełnego majestatycznych dźwięków, specyficznej melodyki i symbiozy orkiestracji i mocnych metalowych brzmień. Esencjonalny jest także ostatni na albumie ?The First Immortal?, w którym niskie, mroczne tekstury z czasem zamieniają się miejscem z pięknem orkiestralnych partii i czystymi wokalizami Sotirisa. Cóż, SEPTICFLESH stworzył kolejne trzy kwadranse tytanicznej muzyki na poziomie niedostępnym dla większości.   
 

ocena:  10/ 10

www.septicflesh.com


www.facebook.com/septicfleshband


www.myspace.com/septicfleshband


septicflesh.bandcamp.com


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót