| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SPINA BIFIDA

?Ziyadah?

Memento Mori (CD 1993 - 2014) 

Moja przeładowana faktami i dźwiękami pamięć w pierwszej chwili zupełnie nie skojarzyła nazwy SPINA BIFIDA. Kiedy jednak zobaczyłem okładkę ?Ziyadah?, coś zatrybiło. Była faktycznie przez krótki czas taka kapela, która stała w cieniu wielu innych holenderskich kapel. Wielu pamięta przecież PESTILENCE, THANATOS, PHLEBOTOMIZED, ASPHYX czy ACROSTICHON, a SPINA BIFIDA niekoniecznie. Zresztą ci dość szybko się zawinęli, bo po nagraniu demo ?Symphony of Indicment? (1992) i debiutanckim albumie ?Ziyadah? (Adipocere Records, 1993) słuch o nich zaginął, więc w sumie dobrze się stało, że Hiszpanie z Memento Mori wyciągnęli te nagrania z otchłani zapomnienia i opublikowali po ponad dwóch dekadach od chwili wydania. Fascynujące było na początku lat 90-ych, że nawet debiutanci potrafili dorzucić jeszcze jedną cegiełkę do budowy silnej death metalowej sceny i także ci Holendrzy (w tym jedna Holenderka - grająca na basie Monika) się do tego w jakimś tam stopniu dołożyli. Zacznijmy od demo, które jest bonusem do właściwej części tego CD. Już wtedy mieli skłonności do cholernie wolnego i ciężkiego grania, które może nie zabija geniuszem, ale robi wrażenie mrocznym klimatem i powolnym mieleniem, a to zainteresuje na pewno tych będących pod wrażeniem DISEMBOWELEMENT, ASPHYX, INCANTATION, PURTENANCE czy BOLT THROWER. Mikstura surowego i nieco szorstkiego death metalu na niskich obrotach i doom?owej apokalipsy jeszcze lepiej prezentuje się na pierwszym i jedynym albumie, gdzie nawet te same kawałki (dokładnie to cztery) brzmią mocniej i ciekawiej, nabrały też odrobinę melodyczności. Bez użycia klawiszy i sampli SPINA BIFIDA potrafiła przekazać ciemność, chorobliwość i przerażenie. Przy użyciu dość prostych środków oddają atmosferę swoistego obłędu, a dobre na to przykłady to przede wszystkim te nowsze kompozycje. Na przykład w ?Reverse? w pewnym momencie wyskakuje taki motyw z gitary, jakby nie wytrzymywała już jedna ze strun, a taki drobny fragment zakręcił ten utwór niesamowicie. Z kolei w paru innych kawałkach słychać dalekie echa wczesnego MY DYING BRIDE i im podobnych, bo przeważają tam jednak pierwotne, doom/death?owe dźwięki, a warto pamiętać, że w 1993 roku to było jeszcze swoiste novum. Tak jak i mówione partie wokalne pojawiające się w ?Individual? - jeszcze nieudolne, ale zmieniające wrażenie odnośnie SPINA BIFIDA, która nie była li tylko klonem bardziej znanych kapel. Można jedynie się zastanawiać co by się działo, gdyby ten zespół działał by jeszcze chociaż kilka lat?
PS. Grupa powstała jakiś czas temu z grobu, zagrała parę sztuk i zobaczymy co się będzie działo dalej.
 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/pages/Spina-Bifida/145516625555403?fref=ts


memento-mori.es


autor: Diovis



<<<---powrót