| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

STUKA PARTY

?Schmeisser Smasher?

Hammerheart Records (LP 2014) 

Wojennie brzmiący sampel z wyjącą syreną, odgłosami wybuchów i wojskową gadaniną urywa grindcore?owa siekanina z tysiącem upakowanych w niedużej jednostce czasu, perkusyjnych ciosów i hałaśliwie brzmiącym, gitarowym piłowaniem. Wokal się nie pojawia, a zamiast niego wyskakują zza winkla mathcore?owo ukierunkowane rzeczy, z miejsca zalatujące eksperymentalnymi wynalazkami tych zespołów, które grając muzykę instrumentalną z pewnym zacięciem progresywnym, nie stronią również od rozwiązań ekstremistycznych. To koniec przygody z niewiele ponad minutowym ?Hellfire Corner?, z którego tonu nie spuszcza i kolejny, ?Bandit Approaching?. ?Warspite? wreszcie przynosi pewną dozę grindowego wrzasku, lecz nie oczekujcie tekstu w książeczce płyty pod tytułem owym, bo jak się okazuje, to tylko skromny akcent, nie mający nic wspólnego z jakimkolwiek przekazem o charakterze słownym. Słuchacz o zamkniętej na niecodzienne rozwiązania głowie może już na tym etapie całkiem nieźle zgłupieć, bo oto ?White Cliffs of Dover? odsłania przed nim świat brudnego, aczkolwiek mocno lirycznego i ocierającego się o post rock grania. Kontynuacja wspomnianego cięcia - ?Black Skies Over Dover? - rozpoczyna się mocno motorheadową figurą na basie, która zamiast rozwijać się w charakterystyczną dla Lemmy?ego i jego świty, rock?n?rollowo - punkową tupaninę inkorporuje do takiej estetyki wszystkie te elementy, z jakimi mieliśmy do czynienia w poprzednich utworach. Nie jest to sygnał cywilizacji pozaziemskiej, zawierający utwory wysłane do nas w odpowiedzi na wystrzeloną niegdyś w przestrzeń płytę z próbkami ludzkiej twórczości muzycznej, a album STUKA PARTY - perkusyjno-basowego duetu, powołanego do życia przez Williama Blackmona z GADGET, który nie dostarcza może muzyki o każącym klękać poziomie, ale na pewno taką, która brzmi całkiem świeżo, stanowiąc pomost między grindowo-crustowym stylem a instrumentalnym graniem o zdecydowanie eksperymentalnym charakterze. Muszę przyznać, że ten króciutki tak w sumie materiał został całkiem zmyślnie rozplanowany, bo nawet jeśli z początku wydaje się, że STUKA PARTY w dużej mierze przeskakuje z jednego trybu w drugi, tak w przykładowym (choć nie jedynym w tej kwestii) ?London Bridge? subtelnie-melodyjne partie zlewają się z nieokiełznaną brutalnością pozostając z nią w całkiem sensownej równowadze i symbiozie. Nie okrzyknąłbym tego wydawnictwa epokowym dziełem. Bardziej wygląda mi ono na efekt pracy ludzi, którzy mieli niezłą frajdę z tego, że pograli razem nie oglądając się na jakieś głębsze szufladki czy wiążące zobowiązania, co nie zmienia faktu, że podobnej radochy może doświadczyć i słuchacz.
 

ocena:  7/ 10

www.stukaparty.com


www.facebook.com/stukaparty


www.hammerheart.com


autor: Kępol



<<<---powrót