| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE KILLERHERTZ

?A Killer Anthem?

Mighty Music (CD 2014) 

Mighty Music uderza z kolejnym, niepomiernie silnym w mym odczuciu wydawnictwem, którego moc leży przede wszystkim w tzw. zawartości. Aura nad debiutancką płytą THE KILLERHERTZ roztacza się przeurocza, gdyż nagrała ją czwórka przyjaciół z czasów szkolnych, którzy w dodatku przewinęli się przez takie duńskie załogi jak SATURNUS, PITCHBLACK czy USIPIAN, a trzy lata temu zapragnęli grać rasową muzę z pogranicza hard rocka i heavy metalu lat 80. W 2012 roku zarejestrowali w Kopenhadze materiał, jakiego ekspercką obróbkę powierzyli samemu Flemmingowi Rasmussenowi, który oprócz czuwania nad produkcyjną stroną nagrań ich kumpli po fachu z SHOTGUN REVOLUTION świadczył - jak wiadomo - usługi METALLICE oraz MORBID ANGEL odbijając linie papilarne swych palców na legendarnym już brzmieniu klasyków w dorobku wspomnianych grup. Nie powinno być więc żadną niespodzianką, że ?A Killer Anthem? brzmi cokolwiek zawodowo i po prostu przepysznie, choć prawdziwa zabawa zaczyna się dopiero wówczas, gdy uświadomimy sobie z jak przecudnie rozwalającymi przysłowiowy system utworami mamy w tym wypadku do czynienia. Początkowo słuchałem ich troszkę nieufnie, głównie ze względu na wybitnie przebojową stylistykę, w jakiej je wykuto i w której nurza się też, wydany niedawno przez tych samych ludzi, debiutancki i nie do końca niestety udany album również duńskiego STATEMENT. THE KILLERHERTZ złożyli jednak w ręce rockowych maniaków utwory z zupełnie innej półki, nierzadko o potencjale predysponującym je do miana najprawdziwszych klasyków! Pierwsze numery z ?A Killer Anthem? to rzeczy oparte na konkretnych riffach. Energicznie wykonane, dobrze napisane i odznaczające się właściwym rodzajem feelingu na miarę rockowo-metalowego czadu XXI wieku (na wskroś hard rockowy, optymistycznie nastrajający ?The Fall?), lecz to co najlepsze ciągle jeszcze na owym etapie przed nami. ?Better Days? z numerem 4 to już bowiem nie przelewki i gdy materiał uleżał mi się w uszach na tyle bym poznał jego rzeczywistą wartość wiedząc, że z potencjalnie szczerozłotymi hitami, a nie z popeliną mam przyjemność, to właśnie jego słuchając poczułem po raz pierwszy, że robi się groźnie. Melodyjno-aranżacyjna maniera muzyki THIN LIZZY bije z tego kawałka na odległość zasięgu tras koncertowych Hetfielda i spółki, ale to nie tak, że pożyczają sobie oni od mistrzów marnotrawiąc złoty róg, bo ?Better Days? to hard rockowy przebój z najprawdziwszego zdarzenia i tyle! ?A Killer Anthem? prezentuje jednak znacznie więcej, gdyż oprócz nie potrafiących wysiedzieć na pięciolinii, tryskających fontannami pozytywnej energii nutek oferuje on również drugą stronę medalu. W ?Feeding the Damned? nie jest już tak beztrosko i gdybym przeczytał w jakimś wywiadzie, że utwór jest hołdem złożonym takiemu np. późnemu, fińskiemu SENTENCED, nie zdziwiłbym się ani troszeczkę. Mimo dynamicznej faktury rytmicznej, całkiem podobnie dzieje się w ?Youth Inc.?, czy ?Shine a Light? z balladowymi fragmentami, a czara goryczy równa jej lustro z brzegami w przepięknym i trochę też ?katatonicznym? ?Redeem Me?. Thomas Pedersen, będący tu nie tylko gitarzystą, ale i wokalistą oraz (co często z tego wynika) autorem tekstów jest wszakże człekiem mocno doświadczonym przez egzystencję na tej naszej planecie, który zamiast chować swoje smutki głęboko pod emocjonalnym płaszczem, uzewnętrznia je w sposób kreatywny i wydaje się, że słuszny. Ostatnie słowo nie należy jednak do nostalgii, bo podczas słuchania zamykającego ten kapitalny album utworu tytułowego aż rozpiera człowieka nieodparta ochota by zostawić na chwilkę troski szarej prozy życia i wyskoczyć na przysłowiowego browara w liczbie mnogiej [śmiech].
 

ocena:  9/ 10

www.facebook.com/thekillerhertzband


mightymusic.dk/albums/killerhertz/


www.reverbnation.com/Thekillerhertz


www.thekillerhertz.dk


autor: Kępol



<<<---powrót