| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

TOMBS

?Savage Gold?

Relapse Records (CD 2014) 

Zastanawia mnie czy naważone przez Tired Hands Brewing Company, a sygnowane powyższym tytułem płyty, pszeniczno-owsiane piwo jest, podobnie jak produkowana już przez samego Mike?a Hilla kawa z etiopskich ziaren, owocem kreatywnej inicjatywy frontmana TOMBS, czy też zakulisowej akcji promocyjnej. Jakiś czas temu swój oficjalny browar zaprezentowali przecież dzielący z nimi wydawcę RED FANG, choć istnieją ważniejsze, łączące podopiecznych Relapse cechy. Nie wiem kto tego pilnuje, nie wiem nawet czy ktoś to rzeczywiście robi, ale zespoły z tej stajni brzmią na większości swoich wydawnictw tak, jak powinna brzmieć dobra, współczesna rockowa czy metalowa ekipa, czyli z jednej strony zadziornie i brudno, z drugiej zaś selektywnie i zawodowo. ?Savage Gold?, czyli najnowszy album nowojorczyków z TOMBS jest doskonałym takiego wydawnictwa przykładem. Niemałe stawiałem przed nim wymagania, bo i niekiepski poziom prezentowały wcześniejsze rzeczy z ich katalogu i mimo, iż teoretycznie nie powinno stanowić dla mnie ono aż takiego objawienia jak np. ?Path of Totality?, jakoś nie potrafię odegnać uczucia obcowania z czymś naprawdę wielkim. Z miejsca uspokoić można obawy przed ewentualną i niefortunną dla jakości ich muzyki zmianą kierunku stylistycznej osi. Na ?Savage Gold? nie będzie miłego dla ucha świergolenia o napotkanej w metrze najpiękniejszej dziewczynie świata przy akompaniamencie gitary akustycznej, ani też modnych, indie rockowych/popowych soundtracków do reklam telefonii komórkowej. Dzisiejszy TOMBS to tak samo ciężka, black/sludgemetalowa artyleria jak przed laty, a fakt, że nie uświadczyłem na ?Savage Gold? typowego sequela z rozrywki świadczyć może o tej brygadzie wyłącznie pozytywnie. ?Seance? to utwór, jaki wybrano na promujący krążek wideoklip, zdradzający, że na najnowszej płycie Amerykanów nie jest już tak gęsto od wszelkich gitarowych efektów i innych tego typu rozwiązań co na pozycjach poprzednich. W uszy rzuca się o wiele wyraźniej organiczność i spontaniczność grania, ale i dalece większa profeska w dziedzinie produkcji, bo i w końcu nie z byle kim, a z samym Erikiem Rutanem rzecz nagrywano. W strukturach jest ciut prościej, choć krok, jaki w wielu kwestiach postawili oni naprzód jest według mnie rzeczą bezsprzeczną. Sporo tu momentów, w których wyłania się na powierzchnię, potwierdzona przeze mnie w niegdysiejszym wywiadzie, fascynacja twórczością Gabriela Thomasa Fischera. W takich utworach jak ?Echoes?, ?Deathripper? czy ?Severed Lives? zostawiono sporo przestrzeni na toczące się w wolniejszych tempach, na wskroś mroczne i też niekoniecznie wesołkowate fragmenty, które przemówić winny do każdego fana ostatniej płyty CELTIC FROST czy rzeczy z dyskografii TRIPTYKON. Utwory takie jak utrzymany początkowo w duchu oldschoolowego, europejskiego death metalu ?Edge of Darkness?, ?Thanatos? czy naprawdę szybki jak na nich ?Legacy? wnoszą zaś dla równowagi dużo żywiołowej energii i dynamiki. Przetasowania w składzie zespołu zadecydowały o tym, że zamiast tria mamy obecnie kwartet i pozostaje mi jedynie życzyć im co najmniej tak udanych krążków jak ten, czyli takich, jakie winny cechować prawdziwych, undergroundowych zawodowców!
 

ocena:  9/ 10

relapse.com/tombs/


tombsbklyn.bandcamp.com


www.facebook.com/TombsBklyn


tombscult.com


autor: Kępol



<<<---powrót