| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

IN THE NAME OF GOD

?Imaginary Paradise?

własna produkcja zespołu (CD 2014) 

Jak sami się przedstawiają, pochodzą ?z samego serca Sudetów?. Jak na razie aktywni koncertowo są głównie na Dolnym Śląsku, ale niedawno na przykład supportowali WITCHMASTER w Zielonej Górze, więc pole rażenia stopniowo się poszerza. Pomóc może w tym naprawdę niezły materiał, jaki nagrała ta piątka muzyków, a który - da się to wyczuć - był bardzo dopracowywany, dopieszczany wręcz na setkach prób i tych wszystkich koncertach, jakie do tej pory zagrali. ?Imaginary Paradise? to intro pt. ?Poison Chalice Part I? oraz sześć dość rozbudowanych kawałków. W tytułowym ?Imaginary Paradise? IN THE NAME OF GOD od razu wykłada karty na stół i pokazuje, że zadziorny i jednocześnie pokombinowany thrash metal nie jest im obcy, bo radzą sobie doskonale z wszystkimi niuansami amerykańskiego i niemieckiego thrash?u. Szczekliwy wokal Kuby przypomina trochę Mille Petrozzę z KREATOR, ale nie ogranicza się do słowotoku, bo wchodzi też w rejestry bliższe death metalowi (np. Marcin Urbaś z pierwszych płyt SCEPTIC), tak samo zresztą jak i reszta ekipy, która poza standardowymi riffami i właściwie ?chodzącą? sekcją rytmiczną dokłada tutaj sporo ciekawych smaczków. Wykazuje się nawet basista David, który pozostaje sam na pierwszym planie i wprowadza w paru momentach do akcji pozostałe instrumenty. Dużo dzieje się w tym kawałku i w ciągu sześciu minut mamy pełny wachlarz możliwości tego bandu. Bardziej drapieżny i agresywny jest ?Run Away?, który brzmi jak TESTAMENT na swoich najbardziej mocarnych płytach, ale oczywiście każdy doszuka się tutaj jeszcze innych wpływów. Nawet orientalne motywy pojawiają się w tym kawałku, co pokazuje, że Damian i Paweł już naprawdę radzą sobie z takimi skalami. Podobnych słów można użyć opisując ?Black Prophecy?, z tym, że tutaj ITNOG wprowadza więcej mrocznego klimatu i gra nieco oszczędniej, wolniej i w jeszcze bardziej wyrafinowany sposób. Motoryczne ?Desire? oddaje zespołowy charakter gry, ale solówki gitarzystów też potrafią zabłyszczeć, natomiast rozpędzone w większej części utworu ?In the Glow of Blood? granie pod koniec zostaje złagodzone na wpół akustycznymi partiami gitar. To też wartościowy smaczek na tej płycie. Na zakończenie jeszcze nawiązujące do introdukcji ?Poison Chalice Part II?, które częściowo można potraktować jako instrumentalny kawałek - bardzo klimatyczny, przestrzenny i kończący się zaskakującym samplem. No to nam wyrosła kolejna, naprawdę niezła ekipa spod znaku thrashu!
 

ocena:  7,5/ 10

www.facebook.com/itnogband


autor: Diovis



<<<---powrót