| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

WEEDEATER

??And Justice For Y?all?

Season Of Mist Records (CD 2001 - 2014) 

Odgrzebywanie różnych nieco zapomnianych zespołów, które określa się nie wiedzieć czemu mianem ?kultowych? trwa w najlepsze. WEEDEATER powstał z inicjatywy dwóch muzyków jednego z takich bandów, który parę osób może kojarzyć, bo to BUZZOV*EN i w nowym stuleciu basista Dave ?Dixie? Collins oraz gitarzysta Dave ?Shep? Shepherd działali sobie pod nowym szyldem, nagrywając mało komu znane albumy. Teraz Season Of Mist Records dokopała się do nich, zapowiada nową płytę i po kolei wznawia ich poprzednie materiały, tyle że nie wiem czemu ma to w sumie służyć? Jeśli to ma być komercyjne posunięcie, to jest to wątpliwe, a trudno mi uwierzyć, że stoi za tym chęć wypromowania WEEDEATER i ich ?weed metalu? będącego mieszanką stoner rocka, sludge?u i doom metalu w bardzo garażowej i prymitywistycznej postaci. Może i to sabbathowskie granie unisono gitary i basu, bujające w kyussowski sposób rytmy i quasi-psychodeliczna aura zainteresuje parę osób, ale od tamtego czasu pojawiło się na scenie wiele ciekawszych zespołów, które w czytelniejszy sposób potrafią przekazać zbliżony klimat. Na ??And Justice For Y?all? (nie wiem czemu tytuł nawiązuje do tytułu albumu METALLICY) surowości jest aż zanadto, brzmi to jak gdyby muzycy zrobili sobie ?pod wpływem? jam session i wszystko to potem wypuścili jako pełnometrażowy album. Tych trzech kolesiów nie powinno aż tak się szczycić efektem, bo taka spontaniczność i niechlujność nie zawsze się zazębia, a brak świeżych pomysłów wyłazi z tego materiału wszystkimi bokami. I niech nie zwiedzie nikogo okładka, na której płonie amerykańska flaga, bo anarchiści z WEEDEATER są tacy, że pewnie czasem nie wiedzą gdzie żyją, a ich naczelną zasadą jest problem pod tytułem ?gdzie można dostać tani i dobry stuff do zapalenia?. Dlatego ten album to taki bełkot narąbanego kolesia i tak to właśnie się prezentuje od samego początku do samego końca. Dodam, że re-edycja nie zawiera żadnych bonusów i wątpię, czy dokonano tu jakiegokolwiek masteringu. Bo kto by poprawiał odpowiedzialnego za produkcję, zwykle pozytywnie kojarzącego się Billy Andersona (m.in. EYEHATEGOD, NEUROSIS?)?
 

ocena:  2/ 10

www.facebook.com/weedmetal


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót