| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ALBEZ DUZ

?The Coming of Mictlan?

Archaic Sound (CD 2014) 

Dużo jeszcze jest do odkrywania pod powierzchnią, oj dużo!... Kto słyszał o ALBEZ DUZ? Łapki w górę! Nie widzę? Berliński duet, w którego skład wchodzi wokalista Alfonso Brito Lopez oraz obsługujący wszystkie instrumenty Impurus wydał we wrześniu 2014 roku swój drugi album i może z dumą go promować gdzie się da, choć powierzył go niewielkiej ukraińskiej firmie Archaic Sound, a ta, jak dotąd, nie wydaje byle czego. ?The Coming of Mictlan? to niezwykła podróż przez krainę pełną doom?owych dźwięków z różnych epok, ale nie ograniczającą się do powielania schematów i zamykania się w szufladce odtąd-dotąd. Już pierwsze kilkanaście minut mówi wiele na ten temat. Po rytualistycznym intro ?Heaven?s Blind? następuje długa, sludge/doom?owa rozgrzewka w następującym po nim numerze ?Fire Wings?. Gdy wydawać by się mogło, że nastąpi znużenie, zaczyna się właściwa, majestatyczna kompozycja, w której mieszają się ze sobą wpływy CANDLEMASS, THE FIELDS OF THE NEPHILIM, TIAMAT i THE ETERNAL, hard rocka i psychodelic rocka z przełomu lat 60-ych i 70-ych z czystymi wokalami Lopeza stylizowanymi na gothic rocka. Oni sami określają swoją muzykę jako ?occult doom rock?, ale to tak dla niepoznaki i chyba dość przekornie, bo nie idą w ślady wszystkich tych okultystycznych ekip w rodzaju THE DEVIL?S BLOOD, BLOOD CEREMONY czy THE YEAR OF THE GOAT i są bardziej eklektyczni od wielu z nich. Weźmy choćby numer ?Mictlan?, który brzmi jak TYPE O NEGATIVE z tych najbardziej monumentalnych płyt, również dzięki wokalowi przypominającemu nie żyjącego już niestety Petera Steele?a. Doom metal w epickiej formie króluje też w podniosłym kawałku ?Feathered Snake?, a organowy lead znowu przywodzi na myśl TYPE O NEGATIVE. Lekką przesadą jest więc info od wydawcy, w którym padają nazwy PINK FLOYD, HAWKWIND czy MY DYING BRIDE, bo te wpływy - o ile w ogóle są - to są śladowe i mogą nieco zmylić odbiorcę, chociaż na przykład ?Drowned? wręcz zrzyna motyw z tych spokojniejszych kawałków Floydów i jak to powiedziała moja żona ?spaskudzili go?, choć ja akurat twierdzę, że przerobili go swoiście na gothic rockowy numer z lat 80-ych. Nie zmienia to faktu, że ALBEZ DUZ (nazwa oznacza w staroniemieckim coś jak ?swan rush?) intryguje swoim barwnym, nie przesadnie melancholijnym i stylowym graniem, a niejeden będzie zaskoczony doborem coveru na koniec płyty, bowiem jest to ?Twist In My Sobriety? TANITY TAKARAM, który w wykonaniu Niemców brzmi jak krzyżówka TYPE O NEGATIVE i THE 69 EYES. Osiem punktów daję im głównie z sentymentu do takich dźwięków, jakie prezentują na ?The Doming of Mictlan? i dlatego, że takiej muzy nigdy nie za wiele.     
 

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/albezduz


www.archaic-sound.com


www.facebook.com/archaicsound


autor: Diovis



<<<---powrót