| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CARDIAC ARREST

"Haven For the Insane"

Ibex Moon Records (CD 2010) 

Z jednej strony nie dziwi mnie, że John McEntee (na co dzień lider legendarnego INCANTATION) jako wydawca działający pod szyldem Ibex Moon Records woli inwestować w to, co lubi, albo w ludzi, których zna osobiście. W końcu to jego biznes i chyba wie co robi. Z drugiej jednak strony nie oddziela w ten sposób ziaren od plew. Udało mu się moim zdaniem trafić na prawdziwy rodzynek w postaci LIFELESS, ale w tym samym czasie wrzucił kasę w słaby CARDIAC ARREST. Muzycy rzeźbią death metal od 1997 roku, borykali się ze zmianami w składzie, choć parę wydawnictw, w tym dwa pełne albumy udało im się przez ponad 10 lat wypuścić. "Haven For the Insane" to odsłona numer trzy i chociaż lubię amerykański, na wskroś zakorzeniony w tradycji death metal, to tutaj nie znajduję tego, co w nim najlepsze. Kolesie, owszem, są bezkompromisowi w tym robią i chwilami zbliżają się do death/grind'owego dziedzictwa, ale jeśli tylko porównać tę produkcję do większości polskich wydawnictw spod znaku deciora, to tu jest bardzo przeciętnie i na poziomie mocno undergroundowym. W dodatku od tej nieciekawej strony. Może to znowu wina formatu mp3 (w dodatku wersja, jaką otrzymałem do recenzji, jest okrojona o kilka utworów), który cholernie spłaszcza brzmienie, jednak nawet przy wsłuchaniu się w sound poszczególnych instrumentów można tu usłyszeć "kartonową" perkusję z niemiłosiernie szeleszczącymi blachami i wyłuskane po uważnym wsłuchaniu partie gitar oraz zlewające się z całością solówki. Chciałbym móc napisać kilka pozytywnych słów, bo osobiście zawsze byłem i wciąż jestem fanem death metalu, ale tym razem muszę być bezlitosny, bo żaden z dwunastu numerów zawartych na tym albumie nie przykuł mojej uwagi. Próbowałem kilka razy, przy różnym stanie ducha i umysłu. CARDIAC ARREST zawiodło. Nie kupujcie tego albumu. Kupcie nowy LIFELESS. Tamci grają może mało oryginalnie, ale przynajmniej wnoszą do tego coś od siebie.

ocena:  2/ 10

www.cardiacarrest666.com


www.myspace.com/deathrot


www.ibexmoonrecords.com


autor: Diovis



<<<---powrót