| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CENOTAPH

?Riding Our Black Oceans?

Chaos Records (CD 1994 - 2014 ) 

Nie da się ukryć, że CENOTAPH jest jedną z najstarszych meksykańskich kapel metalowych i chyba pierwszą z tego kraju, która dała się poznać nieco szerzej. Po nagraniu debiutanckiego albumu ?The Gloomy Reflection of Our Hidden Sorrows? grupę opuścił wokalista Daniel Corchado, który wkrótce zasilił szeregi INCANTATION, ale pozostali muzycy nie poddali się i przygotowali kolejny materiał pt. ?Riding Our Black Oceans? już z nowym frontmanem Edgardo Gonzalesem. Po dwudziestu latach meksykańska Chaos Records wznowiła ten krążek, choć z jego dostępnością w Europie dalej może być kłopot, a myślę, że wśród tych wszystkich re-edycji, jakie ostatnimi czasy pojawiają się tu i ówdzie jest to album godny uwagi. Co prawda przynosi muzykę zainfekowaną tym, co się działo w ówczesnym czasie na naszym kontynencie, a zwłaszcza w Skandynawii, jest to jednak rzecz poziomem odbiegająca od wielu produkcji z różnych egzotycznych miejsc. Oczywiście in plus. Niech nie zmyli Was więc info, że CENOTAPH gra death metal, bowiem jeżeli już umiejscowić gdzieś zawartość ?Riding Our Black Oceans?, drogowskazami będą AT THE GATES, EUCHARIST, DARK TRANQUILLITY i może nawet wczesny OPETH. Generalnie rzecz biorąc, to gothenburska, bardziej melodyczna, choć przy tym dość powikłana dźwiękowa odmiana death metalu, pozbawiona jednak tego nadmiaru słodyczy, który z czasem dostał się do tej stylistyki. Same kawałki są bardzo złożone, roi się w nich od gitarowych smaczków, zmian tempa i często nie ma typowego podziału na zwrotki i refreny. Tak brzmi na przykład drugi na płycie ?Severance?, który poziomem technicznym zaskakuje niezwykle nawet teraz, po latach i pomimo, że przez kolejne dwie dekady działo się w metalu całkiem sporo. Są tutaj takie momenty, które wyprzedzają epokę o kilka lat i serwują dźwięki z pogranicza death i black metalu, a na uwagę zasługują nie tylko gitarowe motywy wygrywane przez Julio Viterbo i Cesara Sancheza, ale także dość wyrazista i indywidualistyczna gra basisty Fernando Garcilazo, który nawiązuje do techniczno-death i death/thrash metalowych zespołów pokroju DEATH czy SADUS, a i perkusista Oscar Clorio zaskakuje bardzo dojrzałym i gęstym punktowaniem na perkusji. W tym wszystkim jest też miejsce na odrobinę akustycznych fragmentów (nie licząc praktycznie instrumentalnego ?The Silence of Our Black Oceans?, gdzie dominują) i swoiście pojmowanych  melodycznych zagrywek, które jednak nie nawiązują w takiej mierze na przykład do IRON MAIDEN, jak to zdarzało się na przykład OPETH czy IN FLAMES na początku, a w takich ?Infinitum Valet? czy ?Soul Profundis? wręcz nawiązują do latynoamerykańskiej tradycji. CENOTAPH czasem niepotrzebnie wikła swoje kawałki i gromadzi w nich zbyt wiele motywów na raz, przez co całość staje się trochę mało czytelna, ale kto powiedział, że melodic death metal musi być klarowny i przebojowy? Bo przecież słuchanie takiego ?Among the Abrupt? sprawia przyjemność choćby tym, że po kosząco - chwytliwym wstępie muzycy przechodzą do wolniejszego grania w technical death metalowym stylu, a przez jakiś czas wchodzą też do doom/death metalowego świata, w czym też udało im się wyprzedzić wielu im podobnych. W sumie trochę szkoda, że nie doceniono w swoim czasie tej meksykańskiej ekipy, bo zasługiwała na to bardziej niż wiele zbliżonych szwedzkich zespołów.   
 

ocena:  7,5/ 10

chaos-records.bandcamp.com/album/riding-our-black-oceans


www.chaos-records.com


www.facebook.com/chaosrecords


autor: Diovis



<<<---powrót