| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CRUCIFYRE

?Black Magic Fire?

Pulverised Records (CD 2014) 

Miałem obawy czy aby CRUCIFYRE nie skończy swojej konfrontacji z rzeczywistością na jednym albumie. Często tak jest, że swoiste supergrupy kończą swój żywot przez wewnętrzne tarcia osobowości i zbyt duże oczekiwania wobec wydawcy, ale szczęśliwie nie zdarzyło się nic złego w szeregach tego bandu i po naprawdę bardzo dobrym albumie ?Infernal Earthly Divine? powracają w 2014 roku kolejnym, zatytułowanym ?Black Magic Fire?. Eks-perkusista AFFLICTED Yasin Hillborg, ex-gitarzysta MORBID TG, związany między innymi z GENERAL SURGERY, DECEIVER czy MAZE OF TORMENT wokalista Erik ?Tormentor? Sahlstrom, znany z REPUGNANT i KAAMOS basista Karl Envall oraz grający jeszcze niedawno z zespołem drugi gitarzysta Urban Skytt (m.in. REGURGIGATE, NASUM, CREMATORY) postarali się o bardzo dopracowany materiał, a już po pierwszych kilku minutach rzuca się w uszy to, że tym razem Slayer?owskie wpływy są nieco bardziej stonowane, a w zamian za to mamy cały wachlarz skandynawsko brzmiących rozwiązań oraz pewne nawiązania do klasyków ekstremalnego metalu. ?Black Magic Fire? zaczyna jednak typowa, slayerowska zagrywka w ?Apocalypse Whore?, z czasem jednak dochodzi do głosu już bardziej death i death/thrash metalowa jazda, a chóralny wtręt pojawiający się w pewnym momencie ubarwia jeszcze ten już i tak mocny kawałek. ?Black Magic Fire? ma podobną linię do przerobionego niegdyś m.in. przez TAETRE klasyka ?Paint It Black? THE ROLLING STONES, ale oczywiście więcej tutaj diabolicznych pierwiastków. Przegląd skandynawskiego metalu trwa w najlepsze w kolejnych numerach i w zależności od tego który z muzyków miał swój ?szwedzki dzień?, tak też pobrzmiewają dane fragmenty płyty. Tu i ówdzie mamy motywy, których nie powstydziliby się najlepsi nagrywający w Sunlight Studios, gdzie indziej pobrzmiewają echa BATHORY (genialne ?Funeral Pyre?), NECROPHOBIC czy EDGE OF SANITY. CRUCIFYRE wkracza też w rejony, w jakich najlepiej czuły się NIFELHEIM i BESTIAL MOCKERY, nieobce też są im death ?n rollowe i prawie stonerowe rzeczy (motywy w ?Faces of Death (His Satanic Shadow)? są niesamowite), grobowy death metal, klasyczny death/thrash i bardziej epicka strona metalu, a wszystko to zagrane naprawdę z klasą i na bardzo wysokim poziomie. Takich numerów, jak ?Pentagram Palms?, ?Baphomet?s Revenge?, ?Funeral Pyre? i ?One And One Is One? słucha się z zapartym tchem. Ktoś powie, że przecież przed nimi wielu już nagrywało podobne rzeczy, ale dobrego nigdy za wiele, prawda? A na dokładkę muzycy nagrywali w szwedzkim X-Level Studio, gdzie powstawały wysokobudżetowe produkcje ABBY, ROXETTE czy Lady Gagi, a to też czasem gwarant sukcesu. Dodam jeszcze, że solo w zamykającym płytę ?One And One Is One? wykroił sam Hank Sherman - ongiś gitarowa podpora MERCYFUL FATE. Mnie tam CRUCIFYRE przekonało do siebie, nawet jeszcze bardziej niż na debiucie. Tylko ta komputerowo zrobiona okładka trochę jakby zanadto kiczowata?  
 

ocena:  9/ 10

www.crucifyre.com


www.myspace.com/crucifyre


www.facebook.com/pages/Crucifyre/164973910205853


www.pulverised.net


autor: Diovis



<<<---powrót