| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DRUNK RIDERS

?Born To Be Drunk?

własna produkcja zespołu (CD 2014) 

To baaardzo przyjemne uczucie wrócić do rodzinnego miasta, spotkać znajomych, których brakuje we w sumie obcym miejscu, gdzie dane jest mi aktualnie mieszkać, spędzić z nimi świetny czas, a w dodatku przywieźć ze sobą kawałek muzyki w nim stworzony. Jednym z owoców mojej ostatniej wizyty w Grudziądzu jesienią 2014 roku jest debiutancki materiał grupy DRUNK RIDERS, w której skład wchodzą w większej części znani mi muzycy, a którzy wywodzą się z dość różnych kręgów metalowych, choć pod nowym szyldem prezentują coś innego, a co słychać, że ich pociąga. ?Born To Be Drunk? to począwszy już od samego tytułu nawiązującego do słynnego tytułu pieśni z hippisowskich czasów i jednocześnie hasła ?born to be wild?, które widnieje również na wielu tatuażach, poprzez okładkę i image muzyków, aż po same dźwięki, nawiązanie do ?metalu drogi?. Niektórzy uznają, że tworzę nową szufladkę, ale tak mi się kojarzy ten materiał, który oczywiście wielu nazwałoby drastycznie zrzynką z LEASH ?EYE czy im podobnych i w sumie, w pewnym sensie jest w tym trochę racji, ale nie przesadzałbym tak czy siak ze znakowaniem DRUNK RIDERS w ten sposób. Ci goście wiedzą jak przemycać do takiego stonerowo - hard rockowego grania odrobinę elementów kojarzących się z PANTERĄ, METALLICĄ czy nawet death/thrash metalem, a że są to istotne ozdobniki i wtręty, to należy o tym wspomnieć. Część muzyków wywodzi się z takich kręgów i to da się wyczuć, ale jednocześnie bardzo dobrze wczuli się w bardziej korzennie amerykańską konwencję i jeśli ktoś odnajdzie tu takie czy inne podobieństwa, to w sumie dobrze, bo będą to zacne nazwy i tu znowu mógłbym przywołać i DOWN, i KYUSS, i MONSTER MAGNET, i nawet zespoły, w których macza swoje gitarowe palce sam Zakk Wylde. Jakkolwiek daję się często ponosić mojej zawodowej, recenzenckiej dewiacji i wszędzie szukam podobieństw, to większość numerów z tej płyty po prostu niesie do przodu, buja i wszystko to zagrane jest na luzie, bez napinki i bez pozowania, że ?nam to nikt nie podskoczy?. Laurki nie piszę temu zespołowi, bo to moje ziomki, albo ponieważ tego i tego znam, ale zwyczajnie dodam, że gwarantuję tym, co sięgną po te nagrania dobre wrażenia przy odsłuchu. A szczególnie polecam takie numery, jak bujające i nośne ?Stop To Pretend?, ?Your God Is Fake? czy rzeczywiście ?wizytówkowy? ?Drunk Riders?, choć już akurat przesadnej pochwały whisky w ?Liquid Love? nie polecam, mimo że numer nie jest najgorszy, a ta oszczędna solówka w stylu starego THIN LIZZY jest palce lizać. Jakoś tak niepotrzebny jest tutaj, bo wiem, że muzycy i tak pijają browary i zwykłą gorzałę ;).
 

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/drunkriderspl


www.youtube.com/drunkriders


autor: Diovis



<<<---powrót