| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DIRECTOR'S CAT

"Bad Luck"

CyberDoll Records (CD 2010) 

Z dużym żalem stwierdzam, że młode pokolenie rock-metalmanów coraz częściej odnajduje w sobie chęć kontynuowania tego, co na przełomie lat 80-ych i 90-ych poprzedniego stulecia pociągnęło za sobą tysiące ludzi, którzy mylnie pojęli glam metal za prawdziwe oblicze metalu, zaś fanów prawdziwego metalu doprowadzało do szału. Jeszcze teraz, gdy wspomnę sobie teledyski z wymalowanymi i wytapirowanymi muzykami BON JOVI, POISON, CINDARELLA czy innego PRETTY BOY FLOYD w rolach głównych czuję odruchy wymiotne, a o muzyce już nie wspomnę. Również Grecy z DIRECTOR'S CAT zechcieli podłączyć się do tego całego retro-ruchu i nagrali album wypełniony miauczącymi wokalami a la Jon Bon Jovi, pseudo-rock 'n' rollową muzyką i banalnymi tekstami. Jeszcze chwilami, gdy wokale schodzą z głównego planu muzyce, da się to strawić, ale tak czy siak, nie ma na tej płycie ani jednego oryginalnego dźwięku, a wszystko jest stworzone według planu, że musi być sporo hiciarskich kawałków z melodyjnymi refrenami, co jakiś czas rzewna balladka i tyle. Jedyne szczęście jest w tym, że DIRECTOR'S CAT nie pozuje na zdjęciach na transwestytów lub macho-manów, ale za to muzycy wyglądają niedbale i nijak się nie kojarzą z rockiem, a już w ogóle z jakimkolwiek rodzajem metalu. Wydawca twierdzi, że na "Bad Luck" znaleźć można też sporą dozę alternatywnego rocka i hard rocka, ale wierzcie mi, że ja słyszę tu jedynie na wpół amatorską imitację czegoś, co 20 lat temu podbijało listy przebojów i przeminęło, a metal-maniacy odetchnęli wówczas z ulgą, choć w to miejsce z czasem wkroczył równie miałki nu-metal. Ale to już zupełnie inna historia...

ocena:  2/ 10

www.myspace.com/directorscatmusic


www.myspace.com/cyberdollrecords


www.sleaszyrider.com


autor: Diovis



<<<---powrót