| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

EMETH

?Aethyr?

Xtreem Music & MDD (CD 2014) 

Zastanawiam się czasem jak to możliwe, że przegapi się jakiś zespół, który gra od wielu lat, ma na koncie kilka albumów i odkrywa się go tylko dlatego, że trafił do firmy, która przesyła naszemu serwisowi materiały do promocji. No właśnie, chyba właśnie kwestia tego, że ktoś dba o promocję wpływa na to, że dane jest nam poznać taki czy inny band, ale rzecz nie tylko w tym. Nie da się ogarnąć wszystkiego tak czy siak, ale EMETH powinno się poznać wcześniej czy później, bo to swoista death metalowa supergrupa złożona z doświadczonych belgijskich muzyków. Co prawda skład tej ekipy na przestrzeni lat zmieniał się dość mocno, przez grupę przewinęła się cała masa grajków, a z pierwszego składu pozostał jedynie eks-gitarzysta ABORTED Matty Dupont, ale obecnie działa z nim pod tym szyldem między innymi były wokalista LENG TCH?E B. ElBastardo i perkusista Nico Veroeven, który działał w paru może mniej znaczących kapelach, choć doświadczenie spore dzięki temu ma. Na ?Aethyr?, który jest albumem nr 4 w dyskografii, ten nowy skład prawdopodobnie kontynuuje tradycję grania brutalnego, a przy tym zawiłego i pokręconego death metalu, który przypadnie do gustu zarówno fanom wczesnego ABORTED, SUFFOCATION, CANNIBAL CORPSE, BENIGHTED i SPAWN OF POSSESSION, jak również miłośnikom zakręconego rzeźbienia a la NECROPHAGIST, DECAPITATED czy OBSCURA. W warstwie muzycznej dzieje się więc nie tylko to, że są ultraszybkie blasty, chłoszczące partie gitar, megaguturalne growle, ?prosiaki? i screamy, ale także dużo basowych smaczków (nota bene bas jest mocno wysunięty na całym materiale i brzmi naprawdę świetnie), połamanych rytmów, mega-ciężkich zwolnień (to w ?The Hour of the Great Contempt? jest doprawdy genialne!) i solowych zawijasów na gitarze. Właściwie każdy z numerów zawiera wszystkie te składniki, dzięki czemu kombinacja brutalności i zaawansowanej techniki oraz odpowiednio dawkowanych, grindcore?owych akcentów daje pozytywne odczucia, choć w sumie nie zawsze tak jest, o czym świadczy wiele przypadków na death metalowej scenie. EMETH umie jednak odnaleźć ten ?złoty środek? między bardziej klasycznym ujęciem tematu a tym mocno modernistycznym i robi to w niezwykle dojrzały sposób. Najbardziej ciekawie wypada to w kawałkach ?I Became Flesh And Dwelleth Amongst Thee?, tytułowym ?Aethyr?, ?Der Einsam Wandler?, ?Eidolons of Ash? i najbardziej pojechanym ?Wrath of the Cursed?, ale i pozostałe mają niesamowicie wiele do zaoferowania. EMETH wręcz kasuje większość amerykańskich kapel ze zbliżonego stylistycznie kręgu.   
 

ocena:  8,5/ 10

www.emeth.be


www.myspace.com/emethbe


www.facebook.com/EmethOfficial


www.xtreemmusic.com


www.mdd-shop.de


autor: Diovis



<<<---powrót