| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

HOUSTON

?Relaunch II?

LiveWire & Cargo Records (CD 2014) 

Zastanawiałem się czy pisać tę recenzję na potrzeby naszego serwisu, bo o ile jeszcze ?II? było albumem gdzieś tam zahaczającym o hard rocka, tak ?Relaunch II? jest pozycją, która jest już głównie skierowana do miłośników melodyjnego, amerykańskiego rocka, a więc trochę daleko od i tak dość obszernego wachlarza muzycznego, jaki oferujemy w naszych tekstach. Zgodnie jednak z zasadą, że piszemy o praktycznie wszystkim, co dostajemy do zrecenzowania, to te parę zdań napiszę i o drugiej części ?Relaunch? (pierwsza powstała w 2011 roku i okazała się sukcesem dzięki utworowi ?Runaway?, wykorzystanemu w reklamie pewnego znanego napoju energetycznego). Ten krążek składa się w pierwszej części przede wszystkim z coverów, które czasem zaskakują swoim doborem. O ile jeszcze przeróbki utworów Johna Farnhama czy Ricka Springfielda nie leżą aż tak daleko od melodyjnego hard rocka wykonywanego na co dzień przez HOUSTON, tak już umieszczenie ogranego przez mainstreamowe stacje radiowe ?Counting Stars? ONE REPUBLIC czy ?Do What You Want? Lady Gagi jest według mnie totalnym nieporozumieniem. Jeśli w ten sposób rockmani chcą się przypodobać karmionej popową papką gawiedzi, to sorry, ale nie tędy droga, panowie! Jeszcze zrozumiałbym, gdyby chcieli to zrobić na ognistą modłę, ale te wersje są tak samo papkowate i miałkie jak oryginały. Nawet numery bardziej rockowe, które wzięli na warsztat, brzmią mało żwawo i żywiołowo. HOUSTON chyba zanadto wczuł się w rolę piewców lat 80-ych, gdy faktycznie nawet pop nie brzmiał tak chałowato jak obecnie, ale z racji swojej mentorskiej roli zapomniał i o tym, a skorzystał jedynie z tych mniej ciekawych wzorców charakteryzujących tamtą epokę w muzyce, czyli na przykład zmiękczanie dźwięków bezpłciowymi klawiszami i takimiż wokalami. Wystarczy posłuchać wspomnianego coveru ONE REPUBLIC lub jednego z czterech premierowych utworów, jakie HOUSTON umieścił na płycie - ?Don?t Look Back?, a countrowo - popowa wersja piosenki ?Cruise? bliżej mi nieznanej formacji FLORIDA GEORGIA LINE i okraszona żeńskim popiskiwaniem oraz wokalnym jęczeniem przeróbka przeboju Lady Gagi to już w ogóle porażki, na jakie nawet soft rockowcy nie powinni sobie pozwolić. Sytuacji nie ratują nowe utwory autorskie Szwedów. O ?Don?t Look Back? już wspomniałem, ?Our Love? jest o tyle ciekawsza od pozostałych, że jest tutaj więcej gitar, ale w gruncie rzeczy to popelina i mdławy hicior, a podobnie można napisać o ?Downtown? i ?Standing On the Moon?. Oj, słaba to płyta i chyba najmniej potrzebna samym muzykom, którzy i tak kariery w ?amerykańskim? stylu nie zrobią.
 

 

ocena:  1/ 10

www.facebook.com/HoustonSweden


autor: Diovis



<<<---powrót