| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

LOU SIFFER AND THE HOWLING DEMONS

?At Your Service?

Mighty Music (CD 2014) 

LOU SIFFER AND THE HOWLING DEMONS to wręcz wymarzona kapela na imprezy w klubie, gdzie zjeżdżają się harleyowcy, leją się piwsko, whisky i wóda, a panienki w negliżu wyginają się na rurach. Na zloty motocyklowe na otwartym powietrzu też by się zdali bardzo dobrze, chociaż tam rury to już głównie oddechowe heheh. W każdym razie ?At Your Service? jest materiałem dosłownie idealnym do zabawy i nieźle wpisującym się w pewien panujący obecnie trend na rasowe, rockowe granie ze stonerowym bujaniem, punkową ekspresją i rock ?n rollowym czadem w jednym. Oczywiście, tego typu kapel jest ostatnimi czasy dość dużo, a widmo chociażby ich sąsiadów zza miedzy z VOLBEAT wisi nad Lou Sifferem wyraziście. Nawet w Polsce nieco ożywiła się ostatnimi czasy scena metal ?n rollowa, ale pewnie tak będzie, że opisywany przeze mnie album będzie bestsellerem w Szwecji i sąsiadującej z nią Danii, a poza granicami tych krajów już niekoniecznie. Ale jako że staram się pisać recenzje nie przez pryzmat pochodzenia, podział na komercję i niekomercję, mainstream i podziemie (choć czasem trudno tego nie różnicować), to zakładam, że dobra muza nie zna barier, granic i może parę osób w naszym kraju zainteresuje się tym energetycznym, naprawdę nieźle wykonanym stuffem LOU SIFFER AND THE HOWLING DEMONS. Panowie o ksywkach K.Oz, Kahn Ibbal, Gil Yotin, Lou Siffer i Ray Zar dokładają do pieca już pierwszymi tonami ?Coughin? In My Coffin?, gdzie jazda jest do przodu, panowie żwawo pokrzykują w refrenie i poprawka następuje w ?Train To Hell?. Trochę brzmi to jak krzyżówka METALLICY z ?Garaże Days Revisited? i naszego ACID DRINKERS. Nieco bardziej melodyjnie, ale nie bez ikry L.S.A.T.H.D. prezentuje się w ?Bad Cobra?, a równie przebojowo, choć z cięższymi riffami w ?The Devil?s Hearse?. Zresztą melodyka i chwytliwość przewijają się przez całą płytę i trzeba przyznać, że Szwedzi mają do tego tak zwaną smykałkę. Solowe poczynania gitarzystów są inspirowane całą masą amerykańskich kapel z mocnego, rockowego nurtu, ale gdzieś tam usłyszeć można i brzmienia typowe na przykład dla IRON MAIDEN. Amerykańskiego, szybkiego rock ?n rolla serwują w ?Gasoline Queen?, orientalne motywy w przemycają w ozdobionym demonicznymi wokalami ?The Curse of Anubis?, natomiast pianinowe popisy na początku ?Ghoul Party? nieźle mieszają przed właściwą częścią z nawiedzonymi wokalizami i klimatem prosto z horrorów klasy B. Można by tu jeszcze wymienić kilka innych tytułów, bo wybitnie słabych numerów tutaj właściwie nie ma, ale myślę, że jeśli ktoś lubi taką motoryczną muzę z przytupem, rasowo i przebojowo brzmiącą, to powinien zwrócić uwagę na tę szwedzką ekipę.   
 

 

ocena:  8/ 10

www.lousiffer.com


www.facebook.com/Lou-Siffer


www.mightymusic.dk


autor: Diovis



<<<---powrót