| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MORTIS DEI

?Salvation Never Comes?

Metal Scrap Records (CD 2014) 

Nigdy nie rozumiałem tego, że brakowało zainteresowania ze strony wydawców krajowych, jak i zagranicznych tak solidnym zespołem, jak MORTIS DEI, podczas gdy wypuszczano w świat wiele płyt zwyczajnych miernot. Już choćby za to, że bydgoska ekipa działała dość aktywnie, tak koncertowo, jak i promocyjnie od 1992 roku praktycznie nieprzerwalnie aż do dziś, należało jej się w końcu profesjonalnie wydane CD. W latach 90-ych wydawali demówki, nie gorsze od innych, a w 2003 roku sami wypuścili pierwszy album ?The Loveful Act of Creation?, a potem kolejne, nagrywane w Hertz Studio, więc i coraz solidniejsze brzmieniowo. Z death/thrashowego zespołu przekształcili się z czasem w zdecydowanie bardziej death metalowy, co słychać zarówno na ?My Lovely Enemy? (2006), jak i ?Last Failure? (2009). Przez jakiś czas w zespole nie było pierwszego i oryginalnego wokalisty Łukasza Kobusińskiego, który skupił się na swoim zespole PUKI ?MAHLU, ale w końcu wrócił i do MORTIS DEI. To on dostarczał zawsze interesujące teksty, na scenie przykuwał uwagę, a i growle ma mocarne. Poza tym cieszy fakt, że najnowszy album, ?Salvation Never Comes?, nagrał prawie cały skład, który od wielu już lat trzyma się razem, co czuć, bo współpraca idzie znakomicie, choć zastrzeżenie mam jedno i dość istotne, bowiem kiedy nagrywali w Hertzu, to może utracili tę swoją surowość, ale przynajmniej sound był potężny i czytelny. Nowy materiał powstał w IX Studio i wierzę, że wszyscy się starali, by zabrzmiało to bardzo dobrze, a i kwestia kosztów też pewnie wchodziła w rachubę, ale jednak brakuje tym utworom mocy i odpowiednio balansu poszczególnych instrumentów. Może chociaż miksy i mastering powinni powierzyć komuś, kto spojrzałby na ten stuff z boku, innym uchem. A tak całość trochę ucierpiała, bo przecież słychać, że to muzycy, którzy na death metalu zjedli już swoje zęby i wiedzą, jak zaatakować bezpośrednio szybkimi kawałkami, jak np. ?Two Sides? i ?Nightmares Coming?, ale i stworzyć coś bardziej gniotącego i lekko połamanego rytmicznie (?In Ruined World?). Nawet dopracowali odpowiednio koncept tekstowy płyty i dostosowali do tego odpowiednio same kawałki. Na ?Salvation Never Comes? potrafią trzymać się klasycznej formuły deciora, a przy tym zagrać też bardziej pokrętnie i nowocześnie (?Going Down?), po szybkich blastach dać odrobinę wytchnienia ?ciężarówami?, jest też akustyczne, instrumentalne wprowadzenie do ?Screams of the Slave?s Soul? i klawiszowe intro do ?The Way To the Light?, a wszystko to mieści się w nieco ponad 30 minutach, które są wystarczająco intensywne i bogate w death metalowe dźwięki, by zainteresować niejednego maniaka. Tylko szkoda tego trochę spapranego brzmienia?   
 

ocena:  7,5/ 10

www.facebook.com/mortisdei


www.myspace.com/mortisdei


www.reverbnation.com/mortisdei#


metalscraprecords.com


autor: Diovis



<<<---powrót