| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

NARROW HOUSE

?Thanathonaut?

BadMoodMan Music (CD 2014) 

O tym, że po wschodniej stronie naszego malowniczego kraju rozkwita z sukcesem doommetalowa scena pisał już wcześniej Diovis - mój najprawdziwszy bratni kompan od eksploracji mrocznych zakamarków muzycznego świata - więc żadnego koła nie zamierzam tu odkrywać, tym bardziej, że recenzował on również poprzedni, debiutancki album nazwy powyższej, pod tytułem ?A Key To Panngrieb?. Gdy słucham kolejnego wydawnictwa tej ukraińskiej kapeli nasuwa mi się konstatacja, że można widzieć go poniekąd jako logiczną kontynuację tamtej płyty, w pewnym sensie zaś jako śmiały krok naprzód, bo o ile w jego recenzji pojawiały się oskarżenia o brak większej oryginalności, tak ja słuchając ?Thanathonaut? mam ochotę okrzyknąć ich styl awangardowym. Nic nie dzieje się na tym krążku podług reguł, jakie sztywno mieliby wyznaczać tzw. klasycy. Tempo bywa fuenral doomowe. Praca perkusji i gitar, choć nie zawsze - też, ale sposób operowania aranżacjami czy strukturą utworów to już śpiewka z zupełnie innej beczki. ?Crossroads? jest kawałkiem mylnie rozkręcającym płytę za sprawą klasycznego najazdu doomowej ściany gitarowej na ponuro, acz na swój sposób majestatycznie brzmiącą płaszczyznę klawiszową. Roman Drabyna szybko instaluje się jednak ze swoim saksofonem, a to nie koniec niespodzianek, bo w składzie NARROW HOUSE znajdujemy jeszcze grającego na kontrabasie Maxa Yakimova czy też wiolonczelistkę Olgę Milgrandt. W takim oto klimacie upływa kolejny ?The First Day of the Rest of Your Life?, a sprytnie zatytułowany ?Furious Thoughts of Tranquility? rusza - wypisz wymaluj - jak jakiś zapodziany w szufladzie numer APOCALYPTICI. W kolejnych utworach do akcji wkraczają hammondy, sample najróżniejszego rodzaju i niespotykane rozwiązania, jak choćby obudzony przez odgłos maszerujących buciorów instrumentalny pochód w adekwatnym doń rytmie, gdzie w pewnym momencie rolę główną odgrywa? rzeczony saksofon. W tej materii dzieje się dokładnie tak jak na ostatnich krążkach IHSAHNA, czyli: po trosze improwizacji, po trosze starannie poukładanych tematów, co według mnie wynika z jak najbardziej zdrowej, muzycznej filozofii, bo nie ma tu ani przesadnego popisywania się, ani też wybitnie sztywnych ram dla owego instrumentu ustalonych. Pod względem wykorzystanych środków można zestawić ?Thanathonaut? z ?Imprint? NIGHTLY GALE, choć zanim Ukraińcy dorosną naszym rodakom do pięt, będą musieli ciut poważniej pomyśleć nad utworami. Pomysły aranżacyjne mają naprawdę niezłe, a ich muzyka roztacza wokół siebie całkiem przyjemny i niekoniecznie podręcznikowo funeralny nastrój. ?A Sad Scream of Silver? mocno zalatuje mi, na przykład, norweskim folkiem w ulverowskim wydaniu, co samo w sobie wiele mówi o tym jakie koncepcje w głowach chłopaków z Ukrainy mogą jeszcze rozkwitać. Trzeba je jeszcze umieć odpowiednio wcielić w czyn i za to trzymajmy kciuki, bo choć numery z ?Thanathonaut? trafiają do głowy, nie wywołują w niej niestety należnego zamieszania.
 

ocena:  7/ 10

narrowhouse.bandcamp.com/album/a-key-to-panngrieb


www.facebook.com/NarrowHouseUkr


www.lastfm.pl/music/Narrow+House


narrowhouse.net


solitude-prod.com


autor: Kępol



<<<---powrót