| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

NIGHTBRINGER

?Ego Dominus Tuus?

Season Of Mist Records (CD 2014) 

Do amerykańskiego black metalu miałem przez lata pewien dystans, bowiem najczęściej nie dorastał do pięt temu skandynawskiemu, a czasem brzmiał po prostu groteskowo. Stan ten zmienił się, gdy do głosu doszły takie formacje, jak LEVIATHAN, XASTHUR, KRIEG czy JUDAS ISCARIOT, a z czasem również NIGHTBRINGER. Ci ostatni nie ukrywali nigdy, że pozostają pod przemożnym wpływem norweskiego i szwedzkiego BM, jednakże już poprzedni album, zatytułowany ?Hierophany of the Open Grave? pokazał, że oprócz wciąż słyszalnych fascynacji EMPEROR czy DARK FUNERAL, Amerykanie umiejętnie korzystają z nieobliczalnych formacji z Francji, a i coś od siebie też potrafią do tego dorzucić. Wedle słów wydawcy, ?Ego Dominus Tuus? ma być olbrzymią niespodzianką in plus, ale bez obaw - rewolucji nie ma, a jedynie (albo aż) bliższe perfekcji skomasowanie wszelkich pozytywów, jakie niesie ze sobą jednocześnie agresywny, furiacki, a przy tym monumentalny i epicki black metal. Na tym albumie nie ma zbędnych dźwięków i od samego początku dostajemy gęstą od gitarowych pochodów i zmiatającej wszystko z ziemi ultraszybkiej perkusji maź, która jest jednak cholernie czytelna i przy tym nie ma zmiłuj się. ?Et Nox Iluminatio Mea In Deliciis Meis? i ?Lantern of Eden?s Night? miażdżą i wciągają niepospolicie monolityczną formą i nie można by tu wcisnąć ani jednego dodatkowego tonu, podobnie jest z kolejnymi dwiema kompozycjami, choć w ?Things Which Are Naught? pojawiają się gitarowe dysonanse i organowa wstawka. Chwilę wytchnienia, choć przy tym dużą porcję rytualnego mroku dostajemy w nawiedzonym interludium ?Call of the Exile?, natomiast czyste Zło i opętanie sączy się z ?Where Fire Never Dreamt of Man?, które jest toksyną niezwykle mocną i pokazuje, jak doskonale można ze sobą połączyć skandynawskie i francuskie wpływy, a do tego jeszcze dorzucić niebanalną, nadającą epickości melodykę. Ten rodzaj smolistego i już nie tak pędzącego do przodu grania mamy również w ?The Witchfires of Tubal-Qayin?, a rytualistyczno - ambientowe ?Salvation Is a Son of Leviathan (Alabas In Memoriam)? ponownie wprowadza słuchacza w otchłań wyrafinowanego Zła. Niezwykle złowrogie i monumentalne, prawie 13-minutowe ?The Otherness of Being? wieńczy całość, a pewne konotacje z ostatnim albumem BEHEMOTH uradują z pewnością sporą część fanów. Moim zdaniem ?Ego Dominus Tuus? zasługuje na miano jednego z najlepszych black metalowych wydawnictw 2014 roku. Obok ?The Satanist?, rzecz jasna. I jednak tuż za.    
 

ocena:  8,5/ 10

www.facebook.com/NightbringerOfficial


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót