| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ORDO INFERUS

?Invictus Et Aeternus?

Doomentia Records (CD 2014) 

Muzyk w Szwecji to zawód lub pasja pewnie co drugiego obywatela tego kraju i nawet jeśli ograniczyć to tylko do szeroko pojętej muzyki ekstremalnej i odliczyć tych, co już nie grywają z takich lub innych przyczyn, to wychodzi na to, że jest ich naprawdę wielu. Ogarnąć samą historię szwedzkiego death metalu byłoby kłopotem nie lada, choć lata temu byli tacy śmiałkowie, co próbowali. Nie wspominam o tym przypadkowo, bowiem ORDO INFERUS składa się z muzyków z różnych szwedzkich kapel i nawet jeśli sami nie chcą by mówiono o nich jako o supergrupie, to poniekąd tak jest. Nie są to ludzie jakoś szczególnie zapisani w annałach ?śmiertelnej? muzy, ale Tony Freed ryczał ?Bentonem? w hołdującej DEICIDE kapeli THRONAEON, a potem w GODHATE, perkusista Janne Rudberg Björkenfjäll przewinął się między innymi przez składy EXCRUCIATE, MALFEITOR, EXHUMED i MORPHEUS, gitarzysta Hempa Brynolfsson praktykował w EXCRUCIATE, INTERNAL DECAY i CARBONIZED, drugi gitarzysta Sebastian Ramstedt grywał w MORPHEUS, EXHUMED, NECROPHOBIC i NIFELHEIM, zaś basista Johan Bergebäck pojawiał się również w przed chwilą wymienionych zespołach (od MORPHEUS po NIFELHEIM), a dodatkowo zahaczył też o DISMEMBER. Kolesie znają więc swój fach i pod szyldem ORDO INFERUS postanowili pograć oldskulowego deciora, który z jednej strony mocno czerpie z typowego ?sunlightowskiego? brzmienia, a z drugiej jest tutaj obecny duch nagrań NECROPHOBIC. Praca gitar i wszelkie akordowo - solówkowe smaczki są na tej płycie wyśmienite, zwłaszcza dla tych uwielbiających ?starą Szwecję?, DEMONICAL, wspomniany NECROPHOBIC, NILE, a nawet szwedzki death/black metal. Wokale Freeda są czytelne i są takim połączeniem Glena Bentona i naszego Petera z VADER, a dodatkowo mamy tutaj delikatnie akcentowane klawisze w tle, które nadają pewnej epickości całości materiału. Znalazły się one tutaj głównie dla podkreślenia tematyki tekstowej, która wiąże się z mroczną stroną historii Rzymskiego Imperium. To swego rodzaju koncept-album, a podkreślają to też łacińskie tytuły kawałków. Całość ?Invictus Et Aeternus? jest bardzo równa i jeśli już wyróżniać któryś z utworów, to na pewno szczególnie warto zwrócić uwagę na cięższy i bardziej rozbudowany ?Divinatio Tusculana?, ozdobiony orientalnymi wstawkami ?Decimatio? i kilka tych szybszych numerów.
 

 

ocena:  8/ 10

www.hornoftherhino.com


www.myspace.com/rhinomotherfuckers


www.doomentia.com


autor: Diovis



<<<---powrót