| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ORIGIN

?Omnipresent?

Agonia Records (CD 2014) 

Pamiętam jak bardzo śledziłem rozwój ORIGIN na pierwszych trzech, może nawet czterech pierwszych płytach i zachwycałem się ultra-blastami Johna Longstretha. Potem stali się już raczej przewidywalni, a ich mariaż z molochem wydawniczym Nuclear Blast zamknął się jedną jedyną płytą i niedługo potem Amerykanie spadli z wysokiego konia, a to nie zawsze dobrze wpływa na kondycję takiego zespołu. Niestety, jest to reguła dotycząca również i ORIGIN. ?Omnipresent?, mimo zadziorności, wysokiej klasy muzyków i wierności brutalnemu, acz mocno zaawansowanemu technicznie death metalu, jest pozycją mniej wciągającą nawet od debiutu ?Origin?. Pamiętajmy jednak, że w tak zwanym międzyczasie w ich ślady poszła całkiem spora grupka nieco młodszych kapel i podniosła poprzeczkę tym mieniącym się prekursorami nowoczesnego brutal/technical death metalu. Ci spoczęli nieco na laurach i stąd już na wstępie uprzedzam, że nowy album ORIGIN, choć zdecydowanie osadzony w brutalistycznej tradycji i niesiony frustracją muzyków sytuacją, w której muszą się teraz odnaleźć, zdaje się być i po pierwszym, i po czwartym przesłuchaniu materiałem wypalonej kapeli, która nie ma zbyt wielu pomysłów, jak powrócić do najlepszej formy sprzed lat. Gitarzysta Paul Ryan, basista Mike Flores i perkusista John Longstreth wyginają się na wszelkie sposoby, ale zasadniczo to zapierniczają do przodu i większość kawałków jest na ?jedno kopyto?, a ozdobniki brzmieniowe w nieco wolniejszym ?Manifest Desolate? są robione na siłę i nijakie, podobnie jak na przykład w kilku innych fragmentach. Szczytem monotonii i powtarzalności jest banalny i stereotypowy numer ?Malthusian Collapse.?, zaś instrumentalne ?Continuum? i ?Obsolescence? to takie interludia, które odgrywają tutaj jedynie zadanie przerywników między kolejnymi aktami trochę bezmyślnej destrukcji. ORIGIN słabo wypada i w cięższym ?Unattainable Zero? i w prostolinijnym, grindowo - death?owym ?Redistribution of Filth?. Nowy wokalista, którym jest wywodzący się ze SKINLESS Jason Keyser, sprawia się w swoich growlach i wrzaskach jedynie poprawnie i też wpływa niestety na obniżenie lotów przez zasłużoną amerykańską kapelę. ?Omnipresent? prezentuje się więc niezbyt okazale i po zespole, który spreparował naprawdę świetne krążki, jak ?Echoes of Decimation? i ?Antithesis? można by się spodziewać naprawdę dużo, dużo więcej.  
 

ocena:  3/ 10

www.facebook.com/Origin


www.myspace.com/origin


www.agoniarecords.com


autor: Diovis



<<<---powrót