| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

PIKODEATH

?Tief in Dir?

Defense Records (CD 2014) 

Czeski PIKODEATH wydał w ubiegłym roku swój pierwszy, duży album studyjny pod widniejącym u góry tytułem. Grają od 1998 roku, lecz za sprawą pełnej płyty studyjnej debiutują dopiero teraz. Mimo, iż zaczynali od thrash metalu skręcili później w grind/deathmetalową drogę, zachowując jednak pewną naleciałość dawnego stylu. Kontakt z ?Tief in Dir? na pewno powyższemu nie zaprzeczy, bo mimo charakterystycznej dla większości wydawnictw z muzyką death/grindową siermiężności ciągle mają jeszcze w sobie to thrashowe ?coś?, co było też w dużej mierze domeną pierwszych albumów, jakie przed laty definiowały styl nazywany death metalem. PIKODEATH nie są w powyższej sztuce podobnie biegli jak nasze polskie załogi w rodzaju AMORPHOUS, AGGRESSOR, poniekąd chilijski PENTAGRAM CHILE bądź angielski BENEDICTION (bo i z propozycją takich nazw dźwięki PIKODEATH mają prawo się kojarzyć), ale jeśli komuś naprawdę zależy na odfajkowaniu kolejnego wydawnictwa z tego typu muzyką, względnie jeśli ktoś jest prawdziwym maniakiem konwencji, może dorzucić ?Tief in Dir? do listy swoich zakupów, lecz osobiście wyczuwam w tych dźwiękach spory deficyt porządnych w takim casusie ingrediencji. Słychać, że najchętniej na dobre skręciliby w brutal deathowe czy prawdziwie grindowe rejony, lecz brakuje tej muzyce należnej ikry. Niby wszystko jest OK. Mamy tu blasty, mozolne, ociężałe zwolnienia, najeżone piskami jakby z gryfu Roberta Vigny pokraczne, gitarowe kwadratury (choćby w utworze tytułowym), riffy kostkowane i poprowadzone na wzór sztandarowych dla VADER czy MORBID ANGEL rzeczy, czy może nie od razu progresywne, ale na pewno całkiem interesujące zagrywki (jedno i drugie wyskakuje już w pierwszym ?Confident?). Od stwierdzenia, że album miażdży na całej swej powierzchni jestem jednak niestety daleki. Do udanych numerów z dobrym balansem między prymitywizmem a pewną chwytliwością w zakresie gatunku można zaliczyć ?Different? czy ?I Am How You Like?, ale w ?Slowly Death? popadają już w kompletną sztampę i przewidywalność, a takich momentów jest tu niestety o wiele więcej. Kwitując swój wywód na temat tego CD mogę napisać z czystym sumieniem, że to po prostu kolejna i raczej przeciętna pozycja we wspomnianej szufladzie. Na pewno nie taka, która przyniesie autorom hańbę po wsze czasy, ale z drugiej strony patrząc, splendoru i chwały również bym nie prognozował.
 

ocena:  6/ 10

www.facebook.com/pages/Pikodeath/287269234668461?sk=info


www.defensemerch.com/en/


bandzone.cz/pikodeath


autor: Kępol



<<<---powrót