| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SAILLE

?Eldritch?

Code666 Records (CD 2014) 

Wraz z rozpadem EMPEROR skończyła się symbolicznie pewna epoka. Nie zakończyła się wszak przez to cała historia symfonicznego black metalu, który oczywiście popadł w pewien schematyzm, ale z drugiej strony zawsze się znajdzie paru takich śmiałków, co próbują kontynuować to, co z takim powodzeniem zadziałało chociażby na ?Anthems To the Welkin At Dusk? czy ?IX Equilibrium?. Drugi album belgijskiego SAILLE z 2013 roku, zatytułowany ?Ritu? zaskoczył mnie świeżością i dojrzałym spojrzeniem na takie granie, bogactwem użytych środków i świetnym wykonaniem. Bez przekombinowania, a za to ze swadą godną prekursorów muzycy podeszli też do swojego trzeciego albumu o tytule ?Eldritch?, który co prawda zaczyna się mało spektakularnym i zbyt wtórnym ?Emerald?, ale począwszy od następnego w kolejce ?Walpurgis? płyta zaczyna nabierać rozmachu i tych przysłowiowych rumieńców. Dzięki rozlicznym zwolnieniom, zmieniającej się dynamice, horrorystycznej otoczce, klawiszowym (i nie tylko) smaczkom i nie zamykaniu się w szufladzie odtąd-dotąd wszystko znowu brzmi bardzo ciekawie, choć oczywiście inspiracje norweską brygadą na literę ?E? czy kilkoma innymi bandami (np. LIMBONIC ART, TARTAROS), które tworzyły podwaliny symfo-black metalu są tutaj jak najbardziej słyszalne. Nie rzecz w tym jednak, by ganić SAILLE za wykorzystywanie takich inspiracji, bo przygotowali materiał, na którym jest miejsce na wściekłe, agresywne ataki w skandynawsko-europejskim stylu, ale także na wiele momentów epickich i monumentalnych, chóralne zaśpiewy, akustyczne pasaże, drobne elementy folkowe (np. w ?Cold War?) i momenty na swój sposób piękne. W niektórych utworach przeważa oczywiście ta formuła norwesko-szwedzka i gitarowa nawałnica ze skrzeczącymi wokalizami przejmują panowanie nad wszystkim, ale i w nich znajduje się miejsce na coś ponad to. Dlatego nawet ?Eater of Worlds?, który zdaje się być z początku radykalny i niezmiennie jadący do przodu przemienia się w drugiej części w rzecz pełną majestatu, a dęciaki współgrające z szybką jazdą pozostałych instrumentów to pomysł co najmniej godny odnotowania. Świetnie słucha się tych równoważących blackowy jad i epickość kawałków w rodzaju ?Walpurgis?, ?The Great God Pan? i ?Aklo?. Może przez to, że ?Ritu? było tak zaskakującym doświadczeniem dla mnie i ?Eldritch? jakby tylko kontynuuje opowieść z tamtego albumu, odnoszę wrażenie, że nie jest to materiał tak fascynujący, ale nie umniejsza to faktu, że belgijska kamanda ponownie zgotowała naprawdę bardzo dobre danie. Chociaż tak czy siak do takich mistrzów, jak SEPTICFLESH czy EMPEROR jeszcze im daleko?
 

ocena:  8/ 10

www.saille.be


www.myspace.com/saillemetal


www.facebook.com/saillemetal


www.code666.net


autor: Diovis



<<<---powrót