| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SÓLSTAFIR

?Ótta?

Season Of Mist Records (CD 2014 ) 

Dziwią mnie te ochy, achy, zachwyty, pozytywne recenzje i w ogóle nawet to, że wyprzedają się koncerty SÓLSTAFIR na ich ciągle przedłużanej trasie koncertowej promującej najnowszy album ?Ótta?. Nie zmieniam poglądu na ten zespół patrząc przez pryzmat kolejnych albumów, które na pewno naznaczone są jakimś tam progresem (przeskok od viking/black metalu do melancholic czy post-rocka jest jednak czymś radykalnym), ale chociaż jestem fanem większości rzeczy pochodzących z Islandii (od SUGARCUBES, poprzez BJÓRK, SIGUR ROS, aż po SAMARIS), to SÓLSTAFIR jako jeden z nielicznych wykonawców stamtąd nudzi mnie i mierzi przeogromnie. Przedstawiłem ten pogląd w recenzji ?Masterpiece of Bitterness? i wolałem oddać napisanie tekstu na temat dwupłytowca ?Svartir Sandar? z 2011 roku Kępolowi, by nie powtórzyć się z krytycznymi uwagami. Naprawdę chciałbym być obiektywny wobec sukcesora tamtych dwóch wydawnictw, czyli tegorocznego albumu ?Otta?, ale ten rodzaj melancholijnego rocka, tym razem dodatkowo jeszcze nasączonego klimatem brytyjskiego, nudziarskiego odłamu muzyki spod znaku ?sceny niezależnej? i ?alternatywy?, mi kompletnie nie odpowiada, tak jak nigdy pewnie nie polubię niektórych nagrań ANATHEMY z okresu ?Eternity?, ?Alternative 4? i ?A Natural Disaster?, a podobieństwa tutaj wszakże są. Bo cóż można wysłyszeć z nudnego ?Lagnaetti? umieszczonego na początku krążka i podobnego do wielu brytyjskich produkcji indie rockowych numeru tytułowego, w którym taki jakiś country rock zderza się z minimalistycznym ambientem i właściwie nic tu do siebie nie pasuje? Pisze się o SÓLSTAFIR, że to teraz post-rockowa kapela jak się patrzy, ale co ja na to poradzę, że lubię inne oblicze post-rocka i nie musi to być wcale niekończący się motyw powtarzany z uporem maniaka i grany jakby od niechcenia przez plumkającą gitarę czy smyczki z klawisza, a tak to się prezentuje w wykonaniu czterech Islandczyków. Nawet klasycznego hard rocka, którego elementy pojawiają się w ?Non? i ?Nattmal?, potrafią zagrać z takim przynudzaniem, że aż podziwiam jak to tak można i że oni sami tego nie zauważają. Znudzone wokalizy Adalbjorna Tryggvarsona, od czasu do czasu ubarwiane ?emocjonalnym śpiewem? faktycznie może trafiają w gust obecnego ?pokolenia emo?, jednak mnie kompletnie nie przekonują i nie chwytają za serducho, nawet jeśli są po islandzku. Ktoś wręcz napisał, że SÓLSTAFIR zaczyna się robić tak dobry jak PINK FLOYD, ale każdy wie, że te zespoły dzieli przepaść i nie porównuje się pewnych rzeczy ot tak sobie. Naprawdę już nie chce mi się nic dodawać i na ten temat i odnośnie albumu ?Ótta?. Dla mnie to strata czasu.
 

ocena:  0/ 10

www.solstafir.net


www.myspace.com/solstafir


www.facebook.com/solstafirice


solstafir.bandcamp.com


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót