| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SOUL COLLECTOR

?Thrashmageddon?

Defense Records (CD 2014) 

Rysunkowa okładka ze Złą inkarnacją Mistrza Jody z ?Gwiezdnych Wojen? nie wieszczy czegoś nadzwyczajnego, ale OK, rozumiem, to taka konwencja. W końcu SOUL COLLECTOR to klasyczny i zadziorny thrash metal, bez konotacji z tekstami o podłożu społeczno-politycznym (może poza ?One Day In the Front?), a za to z opowiastkami spod znaku grozy i fantasy. Tu z kolei zaznaczam, że formacja z Radlina nie śpiewa o rycerzach i smokach? Tyle odnośnie spraw tekstowych, a czas zacząć kwestie muzyczne. Kiedy ostatni raz słyszałem SOUL COLLECTOR, to było już parę lat temu, gdy ujawniła się pierwsza część zacnej składanki ?Thrashing Damnation Thru Compilation?. Tam mnie nie do końca przekonali, ale najgorsi z tego zestawu też nie byli. Brakowało tym muzykom jeszcze trochę obycia, a więc przysiedli mocno nad materiałem, ograli go od lewej do prawej i od prawej do lewej na sali prób i w końcu, w 2014 roku ukazuje się debiutancki album ?Thrashmageddon?. Obawiałem się czy nie przesadzili z jego długością, bo po wrzuceniu dysku do odtwarzacza wyświetla się 65 minut z sekundami. Może trochę za dużo tutaj materiału, ale zdarzało się już i najlepszym hehe. Całość zaczyna się samplem ze znanego - ale nijak nie mogę sobie przypomnieć z jakiego horroru - i potem już kroczy ?Army of the Dead?, a numer to złowrogi, również dzięki specyficznej manierze wokalnej Don Vita, a przy tym bardzo chwytliwy i świetny na początek. Muzycy SOUL COLLECTOR kłaniają się tutaj w pas EXODUS?owi, bo te wszystkie podziały rytmiczne, riffowe zacinki, barwa głosu (skrzyżowanie Steve?a ?Zetro? Sousy i Udo Dirkschneidera), a nawet solówki (swoją drogą, bardzo udane) przypominają właśnie ten band z pominięciem może ?Bonded By Blood?, gdyż tak szybko to nasi rodacy grają na ?Thrashmageddon? raczej rzadko. Nawet nieco bardziej southern rockowy ?The Stoneface? przypomina nieco ?A Good Day To Die? z albumu ?Force of Habit?. Chwała więc z jednej strony SOUL COLLECTOR za tak dobrą inspirację, ale z drugiej strony to ich zmora, bowiem mijają kolejne kawałki, a tu ciągle słychać Amerykanów. Jeszcze ?trójka? na płycie, czyli numer tytułowy urzeka takim kąśliwym thrashem a la Bay Area, ale już w prawie ośmiominutowym ?Bless My Gun? pojawiają się dłużyzny, choć fani rozbudowanych form pewnie będą to sobie chwalić. Tak jak i niezwykle udany, ponad ośmiominutowy ?Horrorhouse?. Bo to album skierowany głównie dla thrash-maniaków uwielbiających klasyczny thrash i mogą ?Thrashmageddon? postawić w kolekcji obok EXODUS, TESTAMENT, FORBIDDEN, MACHINE HEAD, (wczesnego) FLOTSAM AND JETSAM, (wczesnej) METALLICY, DEFIANCE, VIOLENCE, ATROPHY i im podobnych. Ogólnie udany debiut jeszcze jednej thrashowej kapeli z naszego kraju
 

ocena:  7,5/ 10

www.soulcollector.pl


www.facebook.com/SoulCollectorThrash


www.reverbnation.com/soulcollector


www.defensemerch.com


autor: Diovis



<<<---powrót