| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

HYPERIAL

"Sceptical Vision"

Psycho Records (CD 2010) 

Zastanawiam się ostatnio nad częstością, z jaką w moich tekstach pojawia się nazwa norweskiej grupy o inicjałach DB. A z ową hordą biesów "na muzycznych salonach" to niezły motyw jest, bo wychodzi na to, że ci, którzy pod koniec lat dziewięćdziesiątych byli opluwani, znieważani, z koźlimi ekskrementami mieszani i o sprzedajne podejście do pisania muzyki oskarżani, płodzili wówczas coś, co na dzień dzisiejszy stanowi istne, niewyczerpane i nieocenione źródło inspiracji dla 1/3 metalowej sceny... Ja tam swoje wiedziałem... Tak czy inaczej zawarte na omawianym wydawnictwie utwory "Metaphor" oraz "Insane" zioną klimatem symfo-klawiszowego blacku w wykonaniu DIMMU BORGIR (druga połowa wspomnianych lat 90-ych w okresie ich kariery mniej więcej) na nie byle jaką odległość. Słowa pochwały należą się jednak grupie HYPERIAL już na etapie obcowania z introdukcją "Nemesis". Alarmujący, apokaliptyczny klimat w zestawieniu z doskonałą wręcz okładką potrafi zilustrować to i owo. Dalsza część materiału "uczy" jak umiejętnie czerpać z dorobku przedstawicieli ambitniejszej ekstremy, nie licząc przywołanej nazwy, czy sąsiadów z MAYHEM (dziedzictwo późnej ich twórczości odbija echa we wspomnianym "Metaphor") - głównie krajowej. Mamy tu wręcz namacalne wpływy takich (nie zawaham się tego określenia użyć) tytanów polskiej kuźni, jak THY DISEASE, NAUMACHIA, czy wprost beatyfikowana przez niżej podpisanego i co najmniej połowę współpracowników niniejszego Serwisu, z Naczelnym "na czele" - LUX OCCULTA (końcówka "Insane" jako jaskrawy przykładzik). A patenty wspomnianej kapeli z okresu "My Guardian Anger" w zawartość debiutu HYPERIAL wpasowują się wręcz idealnie. Płyta jest więc prawdziwą gratką dla fanów, nazwijmy to - futurystycznego industrial black/death metalu i ważne by odnotować, że mimo to, jest to muza niezwykle nośna, która mnie przynajmniej "zagadała" właściwie z miejsca. Nie odczuwa człowiek żadnego większego niesmaku, jaki zazwyczaj ciśnie się na usta podczas obcowania z materiałem, który w około 80% bazuje na kiedyś już wyrobionych motywach. To co trzeba im więc przyznać, to fakt, że naprawdę sprytnie operują pomysłami swych idoli proponując za każdym razem nieco inne, uderzająco ciekawe ich wykorzystanie. Weźmy taki choćby "Carrion", którego flamencowy wstęp można spokojnie skojarzyć z motywem z "The Hersiarch" wiadomo jakiej kapeli, bądź z innym ATHEIST'owym "Samba Briza", ale słowo "plagiat" ani na sekundkę nie przychodzi człowiekowi do głowy. Ciekawy motyw pojawia się także w ostatnim autorskim utworze właściwym, czyli w "Armageddon". Te "ciepłe" gitarki przy wtórze przyjemnie pulsującego basu brzmią wręcz obłędnie. Mały smaczek, a ucho cieszy. Pikanterii dodaje również fakt, że za partie klawiszy odpowiada... niewiasta. Minimalnie zabrakło mi tutaj nieco wyraźniej zaznaczonego wkładu własnego tej piątki muzyków, ale to naprawdę minimalnie, albowiem, jak już wspomniałem - pomysłów na intrygujące, wciągające kompozycje nikomu, kto pisał "Sceptical Vision" nie brakuje. Świetnie również, że teksty eksplorują (przynajmniej częściowo) problematykę egzystencjalną i nie ograniczają się wyłącznie do słownego opisu apokaliptycznej zawieruchy. Słowem podsumowania - dobromiejski HYPERIAL mierzy bardzo, ale to bardzo wysoko, a debiut formacji dobitnie pokazuje, że owe artystyczne aspiracje nie są w żadnym wypadku porywaniem się z przysłowiową motyką na słońce.

ocena:  8,5/ 10

www.myspace.com/hyperialmetal


www.myspace.com/wydawnictwopsycho


www.psychorecords.eu


autor: Kępol



<<<---powrót