| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

11 PARANOIAS

?Stealing Fire From Heaven?

Ritual Productions (CD 2014) 

Któż by się rzucił na ogień z niebios? Szaleniec? Desperat? Może Prometeusz? Ten ostatni zresztą przypłacił to przykuciem łańcuchami do kamienia i wyjadaną mu przez dzikie ptactwo wątrobą i nie musiał koleś za dużo pić, by tego się dorobić? ;) Na taki tytuł zdecydowało się jednak brytyjskie trio 11 PARANOIAS, które jest nadzwyczaj twórcze i w ciągu nieco ponad roku wniosło do ciężkiego i opętanego grania aż trzy pełne albumy, a ?Stealing Fire From Heavens? jest trzecim i jak na razie ostatnim. Zaczynają dość anemicznie i prawie post-rockowo w ?The Great Somnabulist? i zaskakujące jest w tym numerze przede wszystkim to pojawiające się w końcówce luzackie pogwizdywanie, po czym już zgodnie z zasadami zaczynają snuć swoje psychodeliczno - sludge?owe opowieści w ?Paranoiditude (Beyond the Grave)?, które nieśpiesznie toczy się przez prawie 10 minut. Ciekawie akcja toczy się w trzecim na płycie ?Surrealise?, a to nie tylko dzięki leniwemu początkowi przeistaczającemu się w bliski utworom NEUROSIS, CULT OF LUNA, BLINDEAD czy UFOMAMMUT jazgot, ale także saksofonowym partiom wykonywanym przez gościnnie występującego Austina Milne?a. To kawałek chyba najbliższy z całego zestawu wykorzystanemu na okładce obrazowi znanego surrealisty Maxa Ernsta, a jako, że znam się trochę na malarstwie (nie tylko dwudziestowiecznym), muszę przyznać, że to zobrazowanie ?Kuszenia świętego Antoniego? było chyba najbardziej odważnym, jakie powstało w historii sztuki. Dlatego nawet w połączeniu z niezbyt nowatorską i słyszaną już na wielu innych wydawnictwach muzą wykonywaną przez 11 PARANOIAS front cover wypada wyśmienicie i trochę szkoda, że wokalista, basista i klawiszowiec Adam Richardson, gitarzysta Mike Vest oraz perkusista Nathan Perrier nie pokusili się o nieco bardziej dopracowany i przemyślany album, który przyniósłby więcej oryginalnych dźwięków, a nie tylko powielanie i powtarzanie tego, co inni już ostatnimi czasy odświeżyli i zapodali w ciekawy sposób oraz o to, by potwierdzić, że są jak okładka ich albumu. Sami tłumaczą, że wszystkie utwory powstały dopiero w studiu i dali się ponieść ?transowi i eksploracji wewnętrznej i zewnętrznej przestrzeni?, ale ta ich metoda, która w dużym stopniu powstała pod wpływem psychodelic i space rocka sprzed ponad czterech dekad jednak nie do końca sprawdziła się i w sumie szkoda?
 

ocena:  6/ 10

www.facebook.com/11Paranoias


11paranoias.bandcamp.com


www.ritualproductions.net


autor: Diovis



<<<---powrót