| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ACID DRINKERS

?25 Cents For a Riff?

Mystic Production (CD 2014 ) 

Przy okazji albumów takich zespołów zawsze wolę przeczekać burzę medialną i na spokojnie odnieść się do ich zawartości. Tym bardziej, że nie należę do ludzi, którzy z bijącym mocno sercem oczekują na nowe płyty z logo ACID DRINKERS i dyktaty pisania recenzji na tydzień przed ich premierą mnie i całego serwisu Mroczna Strefa nie dotyczą. Zawsze jednak z szacunkiem podchodziłem do tego co robią i że są tak długo na scenie w naprawdę niezłej formie, a w szczególności debiutancki ?Are You a Rebel?? czy ?Infernal Connection? katowałem po wielokroć. Po nieco bardziej thrash metalowej płycie ?La Part du Diable? i osiągającym swoje komercyjne tryumfy sequelu ?Fishdick? wiele osób ciekawiło co tym razem Kwasożłopy wypichcą na ?25 Cents For a Riff? i oto mamy kolejny zwrot ku tradycji, a w związku z zagoszczeniem Titusa w pewnym programie muzycznym w telewizji publicznej można by wyciągnąć wniosek, że znowu chce wejść ze swoim zespołem do mainstreamu, ale to dość przyziemne stwierdzenie, bowiem ja jestem zwolennikiem tego, że NASZA MUZYKA może być orężem wskazującym, że wrzucenie jej wyłącznie do pewnej niszy jest błędem, bo nawet ACID DRINKERS ze swoją muzą, która przecież nie powinna wzbudzać większych kontrowersji, to czyni i niech tak będzie. Nie oczekuję, że ten krążek zostanie uznany za klasyka w żadnej stylistyce, jednak dopóki Titusowi chce się ciągnąć ten wózek, również z naszej strony otrzyma wsparcie, choć peanów nie będę pisał ku czci ?25 Cents For a Riff?. To bowiem album, który ma swoje mocne strony i mnóstwo energii, jakiej nigdy w muzie Acidów nie brakowało, jednak przy tym jest bezpiecznym ulokowaniem się w swojej niszy, którą dodatkowo potęguje pójście w stronę METALLICY, a ta, jak pamiętacie - po thrash metalowym okresie poczyniła zwrot ku bardziej klasycznie pojmowanemu heavy metalowi i hard rockowi w swojej nowoczesnej formule. Tak też zaczyna się nowy album -  tytułowym kawałkiem, który zwraca na siebie uwagę przede wszystkim fajowskimi zagrywkami na basie Titusa, a reszta jest takim nieśpiesznym ni to hard rockiem, ni to thrash metalem w stylu ?Load? METALLICY. Kontynuację mamy w ?Me?, ale tu przynajmniej da się wyczuć Kwasożłopów z tego okresu, gdy już porzucili thrash, ale nie silili się na podrabianie kogokolwiek w takim stopniu, by ich o coś posądzano. Bez obaw - rzetelne i konkretne, thrashowe riffowanie mamy w ?God Hampered His Life? czy pobrzmiewającym momentami MOTORHEAD ?Enjoy Your Death?, a Titus pokazuje, że to wciąż jego domena, a nie wyśpiewywanie w TV na siłę, choć z dozą humoru rzeczy, z którymi nigdy wcześniej nie miał do czynienia. ACID DRINKERS dobrze wypada też w opartym na klasycznie hard ?n heavy brzmiącym ?Don?t Drink Evil Things?, który momentami brzmi jak skrzyżowanie AC/DC i ALICE IN CHAINS, czy w chwytliwym, a jednocześnie kopiącym po ryju ?The Noose?. W przypadku jednak takich kawałków, jak ?Chewed Alive? i ?Demise? da się wyczuć, że LEASH EYE jest o krok do przodu pod każdym względem przed Kwasożłopami i chyba niebawem nastąpi zmiana warty. Bo reszta kawałków jest tak naprawdę nijaka i nieprzekonująca, choć zawodowstwo można wyczuć na odległość, ale to nie wszystko, o co w tym chodzi. Marka marką i niewiele jest w naszym kraju takich kapel, jak ta opisywana, jednak pamiętać trzeba przy tej okazji, że cała konkurencja - i ta stara, i ta młoda - nie śpi?       
 

ocena:  7/ 10

www.acid-drinkers.com


www.facebook.com/aciddrinkers


www.mystic.pl


autor: Diovis



<<<---powrót