| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ANUS MAGULO

?Up Your Ass?

własna produkcja zespołu (Promo-CD 2014) 

Jedno spojrzenie na nazwę zespołu, okładkę i traklistę i już wiadomo, że bez tzw. przymrużenia oka poczynań ANUS MAGULO rozpatrywać się nie godzi. Oni sami, jak zgaduję, nie traktują tego co robią do końca poważnie, ale to nie znaczy, że należy im się z tego tytułu jakakolwiek taryfa ulgowa, a przy uwzględnieniu tego, co przesłali oni do zrecenzowania z całą pewnością takowa okazałaby się przydatna. Info, jakie dołączyli do egzemplarza naprawdę króciutkiej demówki z zeszłego roku jest równie rozległe co sam materiał, a sami autorzy,  przedstawiwszy zespół z nazwy, przyznają w jego wersetach, że grają grind core, co ?wyjaśnia wszystko?. Nagrywając te cztery numery pod okiem Arkadiusza ?Malty? Malczewskiego (AZARATH, BEHEMOTH, DECAPITATED, NOMAD, LOSTBONE) w znanym Sound Division Studio ANUS MAGULO wykazali się jak mniemam podobnym podejściem, bo nie licząc tego, że - siłą rzeczy w tym kontekście - jakoś jednak brzmią jest to materiał tak nieskażony znamionami większego talentu, kreatywności czy muzycznej intuicji, że dokonania AGATHOCLES (nie uwłaczając, bo akurat cenię) to przy tym szczyt wyrafinowania i wirtuozerii. Hasłem ?Grind Core!!!? rzucają na lewo i prawo, napinając się, że ich muzyki głośno słuchać należy i że w ogóle ?Grind Your Mind!?, co w praktyce wygląda tak, że dostarczyli rzecz nie wyróżniającą się in plus tak właściwie niczym. Kapel tego typu mamy dziś na pęczki i skoro ich muzyka bywa najczęściej istną ostoją wszelkiej wykonawczej siermięgi, ma człowiek chociaż nadzieję, że przysłowiowe cztery litery tęgo ona skopie. ANUS MAGULO ma problem nawet z tym, bo nie licząc kilku wyraźnych, acz w pełni bezpiecznych niestety przyspieszeń (?Put In Anus?, ?Rzygałem w Puławach [I Puked In Pulawy]?) formacja prezentuje utrzymaną w średnim tempie, jednostajną łupaninę, z którą przygoda upływa w duchu doprawdy nijakim. Ktoś może docenić taki, a nie inny, mięsisty rodzaj jajcarskiego grindowania, ale widzę, że tęgiego lania przy pomocy swoich dźwięków to ci goście raczej mi nie sprawią. Honor ratuje tu minimalnie nie do końca standardowe podejście perkusisty, ale to za mało by machać czupryną z przysłowiowym bananem na twarzy. Przykro mi, ale nawet grind core można zagrać jeśli nie w sposób inteligentny (bo oczywiście można), to chociaż z jakimś takim agresywno-niszczycielskim wyczuciem, co absolutnie nie jest domeną autorów ?Up Your Ass?. Weźmy prosiaki. Nigdy nie byłem ich wielkim zwolennikiem, ale umiejętnie skrojone potrafiły skutecznie podnieść poziom okrucieństwa wydawnictw oscylujących stylistycznie gdzieś w okolicach brutal death metalu czy właśnie grind core?a, podczas gdy już otwierający powyższe promo ?Anusove Love? w sposób wysoce umiejętny pokazuje jakiej metodologii ich użycia pod groźbą śmierci unikać. Niekiedy mam wrażenie, że niektóre kapele wybierają pewne muzyczne gatunki idąc na łatwiznę i ANUS MAGULO bynajmniej go nie zatrze. Żeby grać cokolwiek, trzeba choćby w podstawowym stopniu umieć grać. Żeby pisać jakąkolwiek muzykę, należy najpierw umieć to robić. Koniec. Kropka.
 

ocena:  3/ 10

www.facebook.com/AnusMagulo


myspace.com/anusmagulo


autor: Kępol



<<<---powrót