| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

FEN

?Carrion Skies?

Code666 Records (CD 2014) 

FEN już po raz czwarty dostarcza pełny album i jest to jednocześnie trzeci długograj zakontraktowany przez włoską Code666 Records. Brytyjska grupa przyzwyczaiła już do tego, że formułę black metalu poszerza o wiele elementów pochodzących z innych półek i nie inaczej jest z ?Carrion Skies?, które przenosi już w dwuczęściowym ?Our Names Written In Embers? do monumentalnego świata malowanego lodowatymi dźwiękami black metalu zbliżonego do dokonań PRIMORDIAL czy ENSLAVED, których niewątpliwie próbują doścignąć ekspresją, ale wnoszą do swojej twórczości również motywy i patenty bliższe szeroko pojętemu rockowi progresywnemu, post-rockowi/metalowi, klasycznemu rockowi, doom metalowi, akustycznemu graniu, a nawet swoiście pojmowanemu ambientowi. Z mozołem budowane, najczęściej długie kompozycje oferują coś więcej niż tylko sieczenie blackowymi akordami i skrzeczenie wokalisty. Już pierwsza część wzmiankowanego ?Our Names Written In Embers? ma w sobie sporo przestrzeni oraz zmieniających się jak w kalejdoskopie nastrojów i choć w pewnym momencie popadają w powtarzalność motywów (okolice dziewiątej i dziesiątej minuty), to naturalistyczne, bardzo organiczne brzmienie i epickość podtrzymują uwagę aż do przejścia w drugą, nieco krótszą część tej kompozycji. Sam wokalista The Watcher twierdzi, że ?Carrion Skies? jest ?mroczniejszym i bardziej intensywnym? albumem od poprzedniego ?Dustwalker? i nietrudno się z tym zgodzić, z zastrzeżeniem jednak, że nadal jesteśmy oddaleni od tradycyjnego black metalu czy post-black metalu i poruszamy się po bardziej epickich i klimatycznych terytoriach, choć Angole znani są z tego, że praktycznie nie wspierają się klawiszami, samplami i w ogóle innym instrumentarium niż gitara, bas i perkusja. Po rzeczywiście dość intensywnej jak na nich drugiej odsłonie ?Our Names Written In Embers? wszystko nieco się uspokaja (przynajmniej na chwilę) w ?The Dying Stars?, który ma w sobie coś ze starszego OPETH, równie starszej KATATONII i oczywiście ENSLAVED, a The Watcher zadziwiająco rzadko decyduje się na czyste wokalizy (pojawiają się właściwie dopiero od czwartego na płycie ?Sentinels?). Na wpół akustyczne frazy o post-rockowej proweniencji też się tutaj pojawiają i na tej zasadzie funkcjonują prawie 12-minutowy, nasączony mistycyzmem ?Menhir - Supplicant? oraz niemalże 13-minutowy ?Gathering the Stones?. I kolejny raz, tak jak w mojej recenzji ?Dustwalker?, powtórzę, że chociaż nie nagrali rzeczy wybitnej i ponadczasowej, to ma ona w sobie sporo emocji i tego ?czegoś?, co przynajmniej na czas jakiś przykuwa uwagę i pozostawia jakiś tam ślad w pamięci. 

 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/fenofficial


www.code666.net


autor: Diovis



<<<---powrót