| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

FINCH

?Back To Oblivion?

Spinefarm Records (CD 2014 ) 

Fińska Spinefarm Records zrobiła ostatnimi czasy olbrzymią woltę i zamiast wspierać krajowe podwórko, na którym roiło się od krótko funkcjonujących zespołów porzucających jedną nazwę, gdy tylko nie osiągnęli sukcesu na rzecz innej, w czym już w pewnym momencie nie można było się połapać, postawili na nowe trendy na scenie muzycznej i w ich rosterze pojawiły się zupełnie nowe grupy, i to często z innych części świata i z różnych bajek. Moim zdaniem to zwykły skok w koniunkturę, bowiem przechwycili takich, co zostali odrzuceni przez mainstream lub takich, co mogą do niego wkroczyć, ale niekoniecznie wyniknie to z powodu dużej wartości tychże ?artystów?. Owszem, trafiają się w Spinefarm i bardziej ekstremistyczne bandy, jak VENOM czy ELECTRIC WIZARD (nie można się jednak doprosić o nowy album tych ostatnich do recenzji - otrzymałem w tej sprawie odpowiedź ?chcecie, to macie streaming?, a ja to mam w rzyci ;)), ale zasiliły ich na przykład GODSMACK, AIRBOURNE, AMARANTHE czy opisywany właśnie FINCH, a to już rzut na komercję, choć nie dla wszystkich to zespoły wartościowe. Rzeczony FINCH powraca po ponad dziewięcioletniej przerwie i jakoby na początku tego stulecia definiował post-hardcore, jednak słuchając ?Back To Oblivion? słyszę tu przeciętną kapelę, która wyczuła, że idąc tropem THIRTY SECONDS TO MARS czy IMAGINE DRAGONS może złapać wiatr w żagle i spodobać się ?młodzieży?. Niby niektóre kawałki są zagrane z wykopem, rytmika bywa nieco połamana jak w post-hardcorze, a niektóre zagrywki wywodzą się gdzieś z rejonów zbliżonych do KYUSS, ale ugrzecznione wokale i wszechobecne emo wylewają się z ?Back To Oblivion? całymi wiadrami. Nie bardzo widzę i słyszę w tym materiale potencjału na coś ponadczasowego, a wyraźną postawę ?carpe diem?, bo jutra może nie być, a jak będzie, to bez takich mięczaków jak FINCH. Dla mnie porażką są takie kawałki, jak pseudo pop punkowe ?Back To Oblivion? na otwarcie, balladowy i posiłkujący się jakimiś quasi-orkiestracjami ?Murder Me?, bełkotliwie emocjonalny ?Inferium?, ale i reszta skłania mnie do refleksji, że czasem zwyczajnie nie warto tykać gówna, bo śmierdzi. Na swoją obronę zaświadczam jednak, że nie wiedziałem czego spodziewać się po tym kalifornijskim zespole i w dobrej wierze posłuchałem tego czegoś? I niech ktoś użyje w związku z tym albumem określeń ?post-hardcore?, ?post-rock/metal? czy tym podobnych, to będzie miał u mnie przerąbane?  

 

ocena:  0/ 10

backtooblivion.com


www.facebook.com/officialofficialfinch


www.spinefarm.fi


autor: Diovis



<<<---powrót