| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

IN FAITH

?There?s a Storm Coming?

Rocktopia Records & Cargo Records (CD 2014) 

Ile lat trzeba czekać, aby nagrać coś, co może być uznane za dzieło wybitne? Na to pytanie nikt nie odpowie ze stuprocentową pewnością, bo niektórym przychodzi to już w kilka miesięcy po rozpoczęciu działalności, a innym udaje się tak po wielu latach ciężkiej pracy. Co więc mają powiedzieć ci, co przez lata coś tam tworzyli i udzielali się, a nigdy nie wyszli poza ?lokalną sławę?, a przez wiele lat instrumenty mieli odwieszone na kołku w swojej piwnicy czy na strychu albo parali się różnymi robótkami wyłącznie dla kasy, ale pozostawali gdzieś w tle? Marne są szanse, że po latach stworzą coś wyjątkowego, a z czym będą się czuć spełnieni i w dodatku parę osób to doceni. Taka historia wiąże się z osobami Pete?a Godfreya i Tony?ego Marshalla. Obaj na przełomie lat 80-ych i 90-ych byli zaangażowani w rockową scenę w Manchesterze, ale nie wyszli z tym zanadto na zewnątrz. Ten pierwszy z czasem zrezygnował z rocka na rzecz popowych chałtur, które mu zlecano, a ten drugi, po przygodach z CONTAGIOUS i VAUGHN, zajął się wychowaniem dziecka i zapomniał o muzyce. Po wielu, wielu latach obaj się spotkali, Godfrey dał do posłuchania Marshallowi nowe kawałki, które skomponował i w końcu ?chemia? zagrała, a do tej dwójki dołączył jeszcze perkusista TAINTED NATION Pete Newdeck i razem stworzyli zespół o nazwie IN FAITH. Wspólnymi siłami stworzyli i nagrali album ?There?s a Storm Coming?, który jest oczywistym nawiązaniem do czasów, gdy melodyjny hard rock był bardzo popularny i wielu rówieśników tych trzech panów osiągnęło komercyjny sukces. Co ciekawe, mam wrażenie, że słucham płyty, która powstała z 25 lat temu i że pod tą nazwą kryją się jakieś młodziaki. Głos Pete?a Godfreya zachował melodyjne wibracje, są przepisowe chórki, przebojowe, chwytliwe linie i kiedy trzeba trochę ognia i nie tyczy się to tylko wokali, ale też pozostałych instrumentów. Oczywiście od tego krążka jak najdalej uciekną ci, których brzydzi taki rodzaj sofciarskiego hard rocka, a i ja generalnie nie jestem zwolennikiem takich ?słodziaków?, choć dostrzegam w ?There?s a Storm Coming? coś w rodzaju nieźle skonstruowanego i zagranego albumu nawiązującego również do tej szlachetnej odmiany cięższego rocka. Gdyby nie to, że dużo tutaj kawałków nijakich, miałkich i chcących się przypodobać mainstreamowej publiczności, która i tak tego nie kupi, bo pewnie nawet nie będzie wiedziała, że jest coś takiego, jak IN FAITH, to jestem skłonny docenić tę próbę odświeżenia starych brzmień przypominających nagrania DEF LEPPARD, VAN HALEN czy DOKKEN. Bardzo dobrze słucha się takich żwawych i chwytliwych kawałków, jak ?Radio?, ?Church of Rock ?n Roll?, ?In Flames? czy ?A Million Ways?, ale już sofciarskie kawałki w rodzaju po części balladowego ?Where I Wanna Be? przyprawiają mnie o lekkie mdłości. Ale i one zawierają parę ciekawych solówek (część z nich ?popełnili? zaproszeni do sesji goście w osobach eks-muzyka FURYON Pata Heatha, Brookes St. Jamesa z TYKETTO oraz Chrisa Greena z RUBICON CROSS) i staroszkolnych akordów, które przypominają, że pod fasadą kolorowych strojów i wytapirowanych fryzur na przełomie lat 80-ych i 90-ych kryło się trochę niezłej muzy z pogranicza pop i hard rocka. Można więc rzec, że po tylu latach panowie Godfrey i Marshall z pomocą kolegi Newdecka ziścili swoje marzenie i nagrali taki album, jaki chcieli i być może parę osób rzuci uchem na tę płytę.   
 

ocena:  6/ 10

www.infaithofficial.com


www.facebook.com/infaithband


www.rocktopiarecords.com


autor: Diovis



<<<---powrót