| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

INFESTUM

?Monuments of Exalted?

Lacerated Enemy Records (CD 2014) 

Pisanie o tym, że to pierwszy black metalowy band w katalogu death metalowej firmy Lacerated Enemy Records jest niewątpliwie ciekawostką, ale kogo to w sumie obchodzi?!... Wiele osób nie zwraca uwagi kto firmuje dany tytuł i skupia się na dźwiękach, a więc do rzeczy. Białoruskie INFESTUM może zaskoczyć fanów black metalu i nie tylko swoją dojrzałością i klarownością przekazu. To nie żadne pitu-pitu z bzyczącymi gitarami, kartonowo brzmiącą perkusją i skrzeczącą wroną na wokalu. ?Monuments of Exalted? brzmi jak album kapeli grającej od wielu lat i do tego sound jest konkretny, przestrzenny i uwypuklający wszystkie instrumenty i wokal. Inspiracje EMPEROR, MAYHEM, THORNS, ABORYM czy BEHEMOTH, ale też najlepszymi w death/black metalowej stylistyce przekuli w 10 konkretnych kawałków, w których aż roi się od różnych ozdobników o proweniencji symfoniczno - industrialno - cybernetycznej, a podobną drogą szedł swego czasu ukraiński SEMARGL i ja odbieram INFESTUM jako ich spadkobierców, a przy tym innowatorów, o ile jeszcze można o czymś takim pisać w przypadku tak pojmowanego black metalu. Ta płyta jest bardzo mocno nasączona wściekłością (nie dziwi to, gdy dane jest żyć w tak zarządzanym kraju, jak Białoruś), złem i wizją post-apokaliptycznego świata, a wrażenie to pogłębia jeszcze tajemnicza okładka z dwiema zakapturzonymi postaciami, a jedna z nich trzyma w ręku jakiś kulisty przedmiot. Czyżby obraz Obcych przejmujących władzę nad światem? ;). A już tak poważnie mówiąc, to zawartość tego krążka, mimo iż tak bardzo zainfekowana wyżej wspomnianymi zespołami, ma w sobie dużą moc, różnorodność i jednocześnie stanowi pewną zamkniętą całość, która wchodzi bez popity i wciąga swoim apokaliptycznym klimatem. W tym wszystkim znalazło się miejsce na swoisty hołd złożony BATHORY w paru momentach ?Temple of Mirrors? oraz zrobiony po swojemu cover ?The Evil One? innych tytanów black metalu - VENOM, a nawet instrumental ?The Art of the Beast? oparty na potężnym brzmieniu pianina. Nie można więc zaszufladkować INFESTUM jako jednorodnego zespołu zamykającego się odtąd-dotąd, bowiem już na początku drogi udało im się od tego uciec, a przy tym stworzyć tak fantastyczny wręcz materiał.
PS. Fanów dziwacznych remiksów zainteresują na pewno dwa bonusowe utwory będące bardziej nasyconymi industrialno-elektronicznymi wersjami ?Renaissance?.
 

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/ordo.infestum


laceratedenemyrecords.bandcamp.com/album/infestum-monuments-of-exalted


www.facebook.com/laceratedenemyrecords


autor: Diovis



<<<---powrót