| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

NECROPHAGIA

?WhiteWorm Cathedral?

Season Of Mist Records (CD 2014) 

Z podziemnymi legendami jest tak, że tak naprawdę nic nie muszą, nikt nie wywiera na nie nacisku i mogą jedynie przejmować się opiniami fanów, którzy czasem są bardziej bezwzględni od krytyków, dziennikarzy i bossów koncernów wydawniczych. Kto choć trochę zajrzał pod powierzchnię sceny metalowej - ten wie co znaczy w undergroundzie nazwa NECROPHAGIA. Ponad 30 lat działalności, kilka świetnych płyt, kilka nie do końca tylko muzycznych DVD, w składzie przez parę ładnych lat był sam Phillip H. Anzelmo, a do inspiracji ich muzą przyznaje się całe mnóstwo młodszych od nich kapel. Tak właściwie główną postacią w NECROPHAGII zawsze był, jest i będzie wokalista i miłośnik krwawych horrorów Killjoy, a obecny line-up tworzą oprócz niego znacznie młodsi muzycy, w tym ponownie powracający do grupy Mirai Kawashima (m.in. SIGH), ale jego rola na najnowszym albumie ?WhiteWorm Cathedral? nie jest jakaś olbrzymia, bowiem poza pewnymi klimatycznymi ozdobnikami rozrzuconymi po całej płycie jest to materiał zbudowany na gitarowym rzeźbieniu i najczęściej korzennie death/black/thrash metalowy. Nie można jednak nie wspomnieć, że dzięki Mirai takie numery, jak ?Angel Blake?, ?Hexen Nacht? i ?The Dead Among Us? nabierają mocy, odpowiedniego mroku i atmosfery grozy. Bo przecież NECROPHAGIA zawsze nawiązywała do horrorów klasy B i C, krwawych scen z tychże, opisywała rzeczy zmyślone, ale i te realne i temu Killjoy z kolegami i jedną koleżanką w osobie gitarzystki Abigail Lee Nero są wciąż wierni, jednak ubierają to już w bardziej współczesne szaty. Bazą tych utworów są oczywiście gitarowe, nieśpieszne riffy, charakterystyczny wrzaskogrowl Killjoya, wspomniane klawiszowe motywy Mirai?ego, potężna sekcja rytmiczna i pojawiające się tu i ówdzie sample z filmów grozy, ale w przeciwieństwie do płyt sprzed kilku lat więcej tutaj tego specyficznego groove?u niż chęci przypodobania się fanom na przykład CRADLE OF FILTH, co miało miejsce (przynajmniej momentami) na albumach ?Harvest Ritual vol. 1? i ?Deathtrip 69?. NECROPHAGII jest przecież ?do twarzy? z bardziej surową, korzenną muzą, którą można nazwać pre-deathową, pre-blackową czy wczesno-thrashową niż pseudo-symfonicznym bełkotem. Tego od nich uczyła się choćby PANTERA i te wzajemne wpływy są słyszalne chwilami na ?WhiteWorm Cathedral?, a niezwykle agresywny numer ?Elder Things? jest tego doskonałym przykładem. Wiele tu zresztą można by wskazać numer naprawdę bardzo dobrych, ale jeden szczególnie zapada w pamięć. To marszowy, wgniatający w ziemię ?March of the Deathcorp(s)e? - prawdziwy killer na tym niezwykle udanym, choć mimo wszystko odrobinę zbyt długim albumie.
 

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/pages/Necrophagia-official/138659442831318


necrophagia.bandcamp.com


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót