| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

NALVAGE

"Worship Dehumanization"

Dead Center Productions & Wings Of Destruction Productions (CD 2010 ) 

Starożytni Rzymianie chyba jednak nie przekazali wraz z krwią i nasieniem swoim żyjącym ponad 2000 lat później prapra(...)wnukom odpowiednio dużej dawki odwagi cechującej na przykład bezlitosnych legionistów. Przekłada się to choćby na italską scenę metalową, która obfituje w zbyt wiele bzyczącego badziewia, melancholijnego emo-shitu i zespołów bez krzty ambicji oraz ukierunkowania na oryginalność. Można by bez końca wymieniać kapele bez jakiejkolwiek wartości, a niektóre - nie wiedzieć czemu - doczekały się nawet wydanych przez całkiem niezłe firmy płyt CD. Dlatego do NALVAGE też podchodziłem jak pies do jeża. Przeczytałem notkę od wydawcy i biografię, obejrzałem okładkę i zdjęcia zespołu, a nawet zapoznałem się z kilkoma recenzjami... Nie skłaniało mnie do odsłuchu także podejście wydawcy, który podesłał najtańszego cedeera bez okładki, zawiniętego w folię. Rozumiem, że są niezbyt dobre czasy dla firm, ale to już lekka przesada! Ale muzyka na szczęście nie skłoniła mnie do pesymistycznych myśli lub krytycznych uwag... przynajmniej częściowo. NALVAGE bowiem porywa się na wzbogacenie swoich ekstremistycznych, black metalowych korzeni o mocne elementy death metalowe i nie idzie przy tym na łatwiznę. Nie rozumiem jednak opisu Dead Center Productions, które twierdzi, że Włosi grają "huraganowy death/black metal w stylu BEHEMOTH, HATE i MORBID ANGEL...". Wspieranie się tymi powszechnie znanymi nazwami jest w tej sytuacji zwyczajnym nadużyciem i mało sensownym, a co gorsza - w dużej mierze kłamliwym chwytem marketingowym. Cały czas zastanawiam się nad tym, co NALVAGE ma wspólnego z tymi trzema kapelami. Z BEHEMOTH ściągają może pewne rozwiązania, lecz co do koneksji z dwiema pozostałymi grupami... nie mam pojęcia co by to mogło być. Używanie gitar, growlingów i blasty? hehehe. "Worship Dehumanization" ma więcej wspólnego z niektórymi kapelami ze Szwecji (np. NEFARIUM) czy z Francji (VORKREIST, ANTAEUS, OTARGOS), z tą różnicą, że dołożono tu może nieco więcej brutal death metalowych akcentów w postaci gwałtownych, ciężkich zwolnień i różnych gitarowych smaczków. Można więc ewentualnie dorzucić do tego zestawu jedną nazwę: ANGELCORPSE. Trzeba jednak przyznać, że Włosi sadzą ten swój black/death aż miło, przekaz jest ekstremistyczny, a nastrój wręcz apokaliptyczny. To na pewno może przyciągnąć do tego materiału zwolenników różnych skomasowanych, niszczycielskich produkcji, ale bynajmniej nie fanów wyrafinowanego MORBID ANGEL czy dzieciaków słuchających BEHEMOTH, bo to teraz takie trendy...

ocena:  6,5/ 10

www.myspace.com/nalvage


www.deadshop.info


autor: Diovis



<<<---powrót