| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

REVEL IN FLESH

?Death Kult Legions?

Cyclone Empire (CD 2014) 

Niektórzy tak utożsamiają się z tym co ich fascynuje i z tym co robią, że przybiera to formy dość dziwaczne. O ile uwielbienie muzyków REVEL IN FLESH do szwedzkich brzmień death metalowych z początku lat 90-ych rozumiem, to już przyjmowanie ksywek brzmiących ?szwedzko? nie za bardzo. Niemieccy muzycy zwą się więc w następujący sposób: na wokalu jest Haubersson, na gitarze Maggesson, na bębnach gra Vogtsson, na drugiej gitarze Hermannsgard i tylko basista jest bardziej ?niemiecki? - Gotzberg. Co za tym idzie, ?Death Kult Legions? zostało zmiksowane i zmasterowane (tak jak i poprzednie materiały) u Dana Swano w Unisound Studio, całość ma oczywiście ?szwedzki? sound i cała otoczka, łącznie z okładką, za którą odpowiada Juanjo Castellano (m.in. PAGANIZER, SATHANAS?) też jest takowa. Za REVEL IN FLESH nie stoją żadni nowicjusze, bowiem wokalista Haubersson zaczynał w obiecującym IMMORTAL RITES, a i reszta również wywodzi się z różnych mniej lub bardziej znanych undergroundowych kapel i to ma wpływ na wysoki poziom samej muzy, choć oczywiście nie ma co się spodziewać czegoś oryginalnego czy odbiegającego od pewnej normy. Można by tu zacytować samego mistrza Swanö, który rekomenduje swoich podopiecznych jako grających ?unikalną miksturę wczesnego BOLT THROWER i szwedzkiego death?u z lat 1989-90?. W sumie racja, ale zdecydowanie ten drugi składnik tutaj przeważa i na tym można by zakończyć tę recenzję. Bo cóż tu więcej dodawać? Album zawiera 10 autorskich kawałków plus dość zaskakujący wybór coverowy, bowiem Niemcy wzięli na warsztat ?Necropolis? MANILLA ROAD, a to, jak niektórzy wiedzą, była formacja raczej z kręgów epicko - heavy metalowych i nagrali to w wersji - a jakże! - śmierćmetalowej. Czy zmienia to jakoś postać rzeczy? Raczej nie, choć takich odstępstw od normy jest tutaj więcej, bo weźmy choćby numer ?Frozen Majesty?, który brzmi dzięki użytym tutaj w sporych ilościach klawiszom jak któryś z tych monumentalnych kawałków HYPOCRISY, podobnie jak na przykład ?Levitation?. Są też momenty, w których REVEL IN FLESH pobrzmiewa niekoniecznie jak to najwcześniejsze EDGE OF SANITY lub przypomina dosadniej ASPHYX, ale i tak ?jabłko pada niedaleko od jabłoni?, bo to album bardziej ?szwedzki? niż wiele powstałych w tym kraju. Fanom takich dźwięków ?Death Kult Legions? się spodoba, inni pewnie i tak będą woleli posłuchać czegoś innego.  
 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/pages/Revel-in-Flesh/304228902958414


www.revelinflesh.jimdo.com


www.myspace.com/revel_in_flesh


www.cyclone-empire.com


autor: Diovis



<<<---powrót