| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

6:33

?Deadly Scenes?

Kaotoxin Records (CD 2015) 

Jakieś kilkanaście miesięcy temu pojawił się na rynku dość nieśmiało promowany album będący owocem kolaboracji między muzykami 6:33 i Arno Stroblem z CARNIVAL IN COAL i WE ALL DIE (LAUGHING). Opisywany przeze mnie tu, na tych łamach ?The Stench From the Swelling (A True Story)? jakby antycypował nadejście długo oczekiwanego krążka ich idoli z FAITH NO MORE i teraz jesteśmy mądrzejsi o ?Sol Invictus?, a ciut wcześniej ujawnił się nowy długograj Francuzów z 6:33 już bez Strobla, ale nadal z wariackimi pomysłami. Oczywiście byłoby przesadą, gdybym odnosił do siebie nowe nagrania FAITH NO MORE i 6:33, bo jeśli już, to ci drudzy mieszają w wielkim tyglu ogrom różnych składników, a tylko niektóre odnoszą się mniej lub bardziej bezpośrednio do głównego bandu Mike?a Pattona (choć bywa to czymś w rodzaju kopiowania mistrzów), bowiem cała reszta to akcje inspirowane m.in. - uwaga! będę się powtarzał - MR BUNGLE, TOMAHAWK, FANTOMAS, SLEEPYTIME GORILLA MUSEUM, Frankiem Zappą i twórczością Devina Townsenda, ale też, tak jak i na poprzednim krążku, dużo w tym pastiszu, groteski, pomieszania z poplątaniem, przekornie i świadomie nie pasujących do siebie (przynajmniej na pierwszy rzut ucha) elementów. Jednocześnie jest w tym myśl przewodnia, mnóstwo chwytliwości i dowód na to, że wspomniane chwilę wcześniej wzorce przełamały wiele barier i dzięki temu takie zespoły, jak 6:33 nie obawiają się używać wszelkich możliwych środków i stylistyk, a efekty są przedziwne i zakręcone, ale przy tym intrygujące, zaskakujące i wciągające. Pierwszy na płycie, bardzo żwawy i przebojowy ?Hellelujah? zaczyna się gospelowymi chórami, a w tej krótkiej piosence mieszają się ze sobą elementy popowe, rockowe, metalowe, progresywne, quasi-jazzowe, elektroniczne, musicalowe i wodewilowe. Dalej jest podobnie, choć za każdym razem inaczej. Na przykład w ?Ego Fandango? pojawiają się nawiązania do muzyki funky, popu lat 80-ych czy epickich numerów QUEEN, ale bywają też iście heavy metalowe przyśpieszenia i będące jakby na drugim biegunie kojące, a przy tym niepokojące momenty spokoju i wyciszenia. Już nie wspomnę o orkiestralno-filmowej końcówce. Specyficzny klimat i równie specyficzny groove napędzają oparty przede wszystkim na perkusjonaliach i elektronice ?The Walking Fed?, majestatyczny i wielogłosowy ?I?m a Nerd? potrafi czasami eksplodować rock ?n rollowym, big-bandowym czy metalowym ujęciem tematu, a ?Modus Operandi? to już w ogóle wręcz teatralno - orkiestralne rozpasanie, co jeszcze w innej formule przedstawia się w ?Black Widow?, w którym są również wyraźne nawiązania do wspomnianych wcześniej projektów Mike?a Pattona z FAITH NO MORE, ale też progresywnego rocka lat 70-ych i awangardowego metalu. Jeszcze mało? ?Last Bullet For a Gold Rattle? to bardzo specyficznie zrobiona, prawie że instrumentalna (trochę tych wokali jednak jest) piosenka na modlę country & western, a ?Lazy Boy? to już muzyczny post-modernizm pełną gębą z wszelkimi dysonansowymi melodiami, prog-metalową misternością i epicką atmosferą, ale i elementami blues rocka, quasi-jazzu i musicalu. Zwieńczeniem tego wszystkiego jest długaśny, rozbudowany, wielowarstwowy numer tytułowy. Takie jest ?Deadly Scenes?, taki jest muzyczny teatr groteski 6:33. Album na wiele przesłuchań, gwarantuję! Dla osób o otwartych uszach i otwartych głowach.

ocena:  9/ 10

www.633theband.com


www.facebook.com/6h33official


soundcloud.com/6h33


www.kaotoxin.com


autor: Diovis



<<<---powrót