| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

PSILOCYBE LARVAE

"Non-Existence"

Mazzar & Mystic Empire (CD 2008) 

Tak jak lubię czerpać informacje z Metal Archives, gdy pamięć już nie ta i moje mózgowe pentium traci swoją pojemność co do dat, faktów i składów, tak czasem wyczytuję tam jakieś brednie i piętnuję to, na ile mogę. Bo nawet jeśli PSILOCYBE LARVAE kiedyś grało "melodic dark metal", to po cholerę ktoś robi aktualizacje profilu danego zespołu w miarę na bieżąco, jeśli nie uzupełnia ich do końca?! Hej, Grimdoom, zmień to kimkolwiek jesteś i to natychmiast! Rosyjska formacja gra "dark music", zgodzę się z tym po części i masz u mnie co najmniej kilka kielonów dobrej gorzałki, ale Larv, Andrey, Liga, Chaos i Alan to w tej chwili muzycy zorientowani mocno na nowoczesny i robiony z rozmachem metal z naciskiem na szeroko rozumiany death i black z klimatycznymi wstawkami. Już nie posiłkują się (o ile kiedykolwiek to robili) TIAMAT'owskim "psilocybe larvae" z "Wildhoney", za to preferują pomieszaną stylistykę swego czasu stosowaną choćby przez nasze THY DISEASE, a nawet wykraczają z tym dalej. "Non-Existence" zawiera świadomą obecnych czasów muzę, która nie boi się ograniczeń stylistycznych, potrafi być zadziorna i drapieżna, a czasem, tak jak wspomniałem, zaskoczyć ulotnym, pełnym przestrzenności spojrzeniem na mroczną rzeczywistość. Dowodem na to jest chociażby ponad sześciominutowy kawałek "Cold Desert of Eternity". Ale obok tego PSILOCYBE LARVAE potrafi uderzyć konkretnie i zawodowo numerami, w których growling wokalisty ładnie współpracuje z naładowanymi negatywnie gitarowymi riffami i nie wychodzącymi zanadto na front klawiszami. Podoba mi się to, że Rosjanie z Sankt Petersburga nie starają się usilnie włazić z butami w panujące wszem i wobec trendy, w zamian za to punktują rozsianymi po całej płycie fragmentami bardziej ekstremalnymi i łączą to z dobrze poukładanymi aranżacjami godnymi najlepszych. Dawno temu pisałem, że warto liczyć się z tym, co dzieje się w krajach za naszą wschodnią granicą, bo oni mniej rozprawiają o tym, że trzeba rozliczyć komunistyczną przeszłość, za to mają ogromny ludzki potencjał, by dogonić, a nawet przegonić konsumpcyjny świat tak zwanego Zachodu. Nie winiłbym więc zespołu za brak szczęścia, bo pracowali nad tym materiałem od 2003 do 2006 roku, miksy robili w naszym Hertz'u, a mastering w szwedzkim Cutting Room. Ja to nazwałbym uprzedzeniem do kapel będących tylko pozornie na uboczu głównego nurtu. Mówię Wam - PSILOCYBE LARVAE niejednego pozytywnie zaskoczy!

ocena:  7,5/ 10

www.psilocybe-larvae.com


www.myspace.com/psilocybelarvaeofficial


autor: Diovis



<<<---powrót