| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ASHCLOUD

?Abandon All Light?

Xtreem Music (CD 2015) 

Daleki jestem od rajcowania się kolejnymi kapelami, których rodowód ma lat dwadzieścia i trochę, a które nagle przypomniały sobie, że kiedyś wydały niezauważony album oraz parę ?kultowych? demówek. Wydawcy również nie zawsze trafiają ze wznowieniami tychże wydawnictw, co na przykład miało miejsce w przypadku re-edycji ?Internal Caustic Torments? szwedzkiego WOMBBATH, której można posłuchać, ale nie jest to pozycja obowiązkowa. Oczywiście inaczej na to może spojrzeć ktoś, kto od niedawna odkrywa obszerne archiwa death metalu z początku lat 90-ych, ale ja tu jestem od tego, by pomagać odrzucać rzeczy mniej interesujące, a polecać to, co ponadczasowe i co nie uległo dezaktualizacji przez te wszystkie lata, a opisy wznowień są ku temu miejscem stosownym. A jak ten wstęp ma się do recenzji debiutanckiego albumu formacji ASHCLOUD? Ano tak, że wokalista wspomnianego WOMBBATH jest twórcą tego bandu i zapowiadał odniesienie się w nim do starych czasów chwały i potęgi szwedzkiego czy ogólnie europejskiego death metalu. Ta wolta może nie dziwi w czasach, gdy wszyscy sobie przypominają o swoich ?szwedzkich? korzeniach, ale przypomnę może, że WOMBBATH, pomimo że pochodził ze Szwecji, to jednak czerpał bardziej z deciora amerykańskiego czy kontynentalnego. ASHCLOUD ma więc niejako służyć nadrobieniu zaległości Jonny?ego Petterssona i wraz z wydawcą zapowiadał materiał inspirowany między innymi CARNAGE, BOLT THROWER, VOMITORY, ENTOMBED i CONVULSE. Jak to się ma do rzeczywistości? Pierwszy na płycie, dwuipółminutowy numer ?Under Dödens Vingar (Pt. 1)? to chyba rodzaj introdukcji, bo trochę nijak ma się do kolejnych kawałków. Więcej w nim powolnego zapodawania gitarowych akordów, przypominających spowolniony norweski black metal albo co niektóre współczesne, post-black metalowe produkcje, w co wkomponowano demoniczne wokale i wrzaski oraz na wpół akustyczne brzmienia gitary w szwedzkim stylu, ale raczej tym z kręgu wcześniejszego DISSECTION. Następujący chwilę potem utwór tytułowy to już wolta w stronę starych, szwedzkich brzmień death metalowych, ale już ?A Hundred Years of Darkness? to taki mazisty i tylko z pozoru prostolinijny death/black metal, po czym znowu mamy nawrót do charakterystycznego soundu wykreowanego w Sunlight Studio, ale z każdą minutą odnosiłem coraz silniejsze wrażenie, że to wszystko jest jakieś takie rozmemłane i nieprzekonujące. Kawałki są moim zdaniem przekombinowane, pogłos na wokalu drażniący, a i same popisy Petterssona nie są tak udane jak u jego kolegów z oldskulowej sceny death metalowej. Tak jak na przykład ostatni album BLOODBATH to profesjonalne, ale przy tym również wciągające oblicze takiego grania, tak tutaj mamy robione na siłę nawiązanie do starych brzmień, które jest pozbawione czegoś intrygującego i skłaniającego do kolejnych przesłuchań. Pozycja wyłącznie do odfajkowania i to dla tych, co mają zbyt wiele wolnego czasu na poznawanie nowej muzyki.

ocena:  3/ 10

www.facebook.com/Ashcloud666


www.xtreemmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót